Witam serdecznie. Borykam się z pewnym problemem. Około rok temu zainteresowałem się tematyką kulturystyki. Trochę wiadomo nie obeznany w temacie, coś tam ćwiczyłem. Zatłuściłem się niestety, 30 maja ważyłem 71kg przy bf 18,6%, a 28 września 75kg przy bf 20,5%. Mam 21 lat i 169cm wzrostu. Jakoś chyba około październik listopad zacząłem redukować. Niestety źle to trochę zrobiłem bo się nie znałem. Myślę że z poziomu około 2800-3200kcal przeszedłem nagle, momentalnie na 2000kcal. Około, nie liczyłem super dokładnie ale tak starałem się utrzymywać. Przez cały okres redukcji aż do teraz nie robiłem aerobów ani interwałów, jedynie raz czy dwa razy w tygodniu lekki trening z ciężarami, dosłownie kilka serii na jedną partię za jednym razem by podtrzymać mięśnie.
Jeść starałem się dość dobrze, mało słodyczy i fast foodów. Przestałem słodzić herbaty, piję dużo więcej wody, napoje słodzone zredukowane prawie do zera. Zazwyczaj kolacją na wieczór był twaróg w ilości około 250g z mlekiem wodą i cynamonem, obecnie jest to ilość 125g, ponieważ jakiś miesiąc temu, z powodu zastoju wagi na poziomie około 64 kilogramów zdecydowałem się na obcięcie kalorii jeszcze około 300. Ogólnie najciężej było zdecydować mi się na jedno źródło energii - ograniczałem węglowodany, jednak jestem świadom, że łączyłem je z tłuszczami.
Dodatkowo podkręcam teraz metabolizm lekkimi interwałami kilkuminutowymi co dwa trzy dni. 16 marca b.r. moja waga to właśnie przy bf 16%. Pozostał mi jeszcze trochę denerwujący mnie brzuch choć sporo z niego zeszło. Zamierzam powoli zwieńczać tą redukcję i za około miesiąc przygotowywać się do budowania masy. Planowałbym zejść jeszcze z bf do tych 12-13 no chociaż 14%, i potem wchodzić na masę ale no właśnie..
Czy organizm może źle zareagować na to, że na początku redukcji tak nagle uciąłem mu kalorie? Jak w mojej opisanej sytuacji najlepiej przejść z tej męczącej mnie już redukcji z powrotem na masę tak by jak najmniej zalać się tłuszczem? Proszę o jakieś porady, pierwsza redukcja w moim życiu była dla mnie lekkim szokiem i wyzwaniem, boję się tego przejścia na masę nie chcę by wszystko poszło na marne. Planuję na masie masować tak długo aż nie będzie bf około 21-22 i znów robić redukcję. Oczywiście chcę to tak zrobić by najwięcej z kilogramów które przybędą to były mięśnie, ale liczę się z tym że tłuszcz też będzie leciał.
pozdrawiam
Jeść starałem się dość dobrze, mało słodyczy i fast foodów. Przestałem słodzić herbaty, piję dużo więcej wody, napoje słodzone zredukowane prawie do zera. Zazwyczaj kolacją na wieczór był twaróg w ilości około 250g z mlekiem wodą i cynamonem, obecnie jest to ilość 125g, ponieważ jakiś miesiąc temu, z powodu zastoju wagi na poziomie około 64 kilogramów zdecydowałem się na obcięcie kalorii jeszcze około 300. Ogólnie najciężej było zdecydować mi się na jedno źródło energii - ograniczałem węglowodany, jednak jestem świadom, że łączyłem je z tłuszczami.
Dodatkowo podkręcam teraz metabolizm lekkimi interwałami kilkuminutowymi co dwa trzy dni. 16 marca b.r. moja waga to właśnie przy bf 16%. Pozostał mi jeszcze trochę denerwujący mnie brzuch choć sporo z niego zeszło. Zamierzam powoli zwieńczać tą redukcję i za około miesiąc przygotowywać się do budowania masy. Planowałbym zejść jeszcze z bf do tych 12-13 no chociaż 14%, i potem wchodzić na masę ale no właśnie..
Czy organizm może źle zareagować na to, że na początku redukcji tak nagle uciąłem mu kalorie? Jak w mojej opisanej sytuacji najlepiej przejść z tej męczącej mnie już redukcji z powrotem na masę tak by jak najmniej zalać się tłuszczem? Proszę o jakieś porady, pierwsza redukcja w moim życiu była dla mnie lekkim szokiem i wyzwaniem, boję się tego przejścia na masę nie chcę by wszystko poszło na marne. Planuję na masie masować tak długo aż nie będzie bf około 21-22 i znów robić redukcję. Oczywiście chcę to tak zrobić by najwięcej z kilogramów które przybędą to były mięśnie, ale liczę się z tym że tłuszcz też będzie leciał.
pozdrawiam
Krzysztof Piekarz





