hamma lied...könnt ick nur rauf und runnter hören...
1224165080000
asgard88
Wysłana - 16 października 2008 15:51
a **** wie do kogo to bylo bo tylko on zna ich nazwy
Znawca -
1224165110000
Molu86
Wysłana - 16 października 2008 15:52
Ogólnie jestem bardzo spokojnym człowiekiem, nie okazuję zbytnich emocji.
Zbieram je wręcz w sobie i czasem jest tak, że jak się tego dużo uzbiera,
to wszystko zaczyna mnie w****iać. Pewnie każdy to zna. Oto kilka przykładów:
1. Gołębie. Nie dość że mam cały obsrany balkon i parapet, to jeszcze się zagnieździły gdzieś pod dachem i od 5.00 rano na******lają gruchu...gruchu... ****a GRUCHU! Ja ******le wkoło tyle za***istych lasów,
łąk **** wie czego a one muszą mi na******lać od rana nad uchem. Szykuję proso z arszenikiem.
2. Kolejka w kebabie. Kiedy ****a nie pójdę na kebab to jest tam od ****a ludzi.
Jak przechodzę po prostu obok- pusto. Ale gdy się już wybiorę,
zawsze kolejka aż na zewnątrz. ****a. Dzisiaj myślę sobie.
Zrobię ich w ****a, pójdę o 13.00. Ludzie są w pracy, dzieci w szkołach menele jeszcze śpią...
Idę a tam już daleka widzę 15 metrową kolejkę. Akurat maturzyści byli po egzaminie...
3. Służba zdrowia. Wy******liłem się o krawężnik jak byłem na***any. Fakt- moja wina, trzeba było nie chlać. Rano wstaje, patrzę- lewa gira 2 razy większa.
Myślę nie ma co trzeba iść do lekarza.Oczywiście nie mogę iść od razu do chirurga bo
muszę mieć ***ane skierowanie.
Żeby dostać skierowanie, trzeba się zarejestrować, jak nie- trzeba czekać .
****a czekałem 3 godziny. Alleluja mam skierowanie.
Idę cały zadowolony do chirurga, wchodzę, patrzę- w poczekalni mafia geriatryczna- 15 moherów.
Myślę nie ma ****a czekałem 3 godziny, poczekam i dłużej.
Czekałem ponad 2... Prawdziwe w****ienie ogarnęło mnie jednak dopiero gdy usiadłem przy drzwiach gabinetu i usłyszałem jak wygląda wizyta mohera u lekarza. - Panie doktorze a moja córka to w stanach jest... - Panie doktorze a mojemu Władkowi w uszach szumi (u chirurga) - Panie doktorze jaka ładna pogoda... - Panie doktorze pomyślałabym ****a o ludziach którzy czekają w kolejce i nie ******liła przez pół godziny o dupie maryni. A totalnie mnie w****iło jak po 7 godzinach czekania (razem licząc) dostałem UWAGA... okład z Altacetu... Poczułem się jak ktoś naprawdę wyjątkowy.
4. Menele w autobusach. Niby taki bamber też człowiek, może jeździć autobusem...
Ale mógłby ****a chociaż raz do roku umyć dupę. Ja rozumiem ZIMA.
Piździ, wieje, nie ma gdzie się umyć. Ale na wiosnę mógłby chociaż zamoczyć dupę w jeziorze, stawie, fontannie.... ****a gdziekolwiek. Ludzi od s****ysyna, ścisk taki że nie ma jak oddychać a tu w******la się śmierdzący żul z reklamówką i staje obok Ciebie jak gdyby nigdy nic...
Ja ******lę trochę samokrytyki.
5. Katar sienny. Jak ktoś wie co to, to nie muszę komentować. 3 dni już mnie męczą fluki.
Wiecznie mi ****a cieknie z nosa. Jem i mi gile ciekną.
Uczę się- gile. Sram- gile. Nie dość że muszę wycierać dupę to jednocześnie nos.
Jakbym wiedział co to pyli, to bym wy***ał te drzewa w ****.
Chociaż kto wie... Może to te wyżej wymienione gołębie...
6. Biochemia. Ja ******le to chyba główny powód mojej wypowiedzi. Wiecznie przez nią chodzę w****iony. Studiuję kierunek medyczny i rozumiem- biochemia jest potrzebna.
Ale ja ******le na **** wkuwać całą książkę na pamięć?
800 stron po******lonych wzorów, z***anych cykli i po***anych nazw?
Jeszcze żeby tam była jakaś logika. Żebym po nazwie mógł wywnioskować jak to "coś" narysować.
Ale co Wam mówi nazwa: 5-amino-4-karbamoiloimidazolorybozylo-5'-fosforan?? Rozumiem może niektórzy z od razu mają przed oczami ten wzór. Ja niestety ****a nie.
7. Właściciel stancji. O tym to bym ****a książkę napisał. Dwa słowa KUTWA, DZIAD.
Ogólnie chodzi o to że w mieszkaniu jest sprzęt z czasów świetności Gierka,
a ten d**** uważa że to normalne. Np: mamy 25 letnią lodówkę
z ruską nazwą (nie potrafię przeczytać) chodzi mniej więcej tak jak motorynka marki "Romet" z u***anym tłumikiem. Jak się raz roz***ała, dzwonę do niego i mówię: - Dzień dobry. Lodówka się zepsuła...
- No ja nie wiem przecież to ELEGANCKA lodówka. Zepsuliście, to teraz naprawcie. Jak kazał tak zrobiłem. Za***ałem butem 4 razy i działa. Inna sytuacja: - Dlaczego nam pan doliczył 100zł do rachunków po wakacjach? - A bo posprzątałem mieszkanie. Świetnie ****a to ciekawe jaką sobie policzył stawkę za godzinę-50zł? Jeszcze lepsze: - Muszę was policzyć za wykładzinę w kuchni, bo porobiliście w niej dziury OBCASAMI. - Ile to będzie? - 218zł - A kiedy pan położy nową? - Nie położę - Jak to? - Bo znów zniszczycie No i gadaj z d****em!