Słuchaj. Na rynku są spalacze różnego typu. Ja bym je podzielił następująco:
1. Lajtowe "dla kobitek" gdzie znajdziemy karnitynki, chromy i inne zabawki... np Z universala 3 cuts czy jakoś tak. Jadłem go. Szkoda kasy.
2. Lajtowe choć nieco mocniejsze. Tutaj mamy produkty z kofeiną typu
Thermo Speed, na które moim zdaniem szkoda kasy, bo jadłem. Lepiej wypić kawę.
3. Mocniejsze już produkty spalające typu scorch, xenadrine, thermo stim(trzeba by spore dawki jeść i wtedy jest bardzo nieekonomiczny)i inne. Nie ryją beretu, spalają, średnio pobudzają bo głównie bazują na kofeinie.
4. Mocne pobudzacze, mogą ryć beret. Np mitotropin, produkty na geraminie np Oxyelite pro, tested burner, tight xtreme i inne.
Z czego te produkty najmocniejsze wcale nie są najlepsze pod względem spalania tkanki tłuszczowej. Próbowałem na sobie kilka specyfików i scorch wypada tutaj świetnie, skoro więc działa i nie ryje mózgu to czemu go nie kupić? Jeśli natomiast potrzebujesz mega bomby w głowie żebyś latał po ścianach. To kup sobie scorcha i dorzuć tego tested burnera.
Sądzę że będzie to bardzo mocne pobudzające kombo.