Witam. Dzisiaj postanowiłem zmienić kolejność wykonywania ćwiczeń, w celu "odprzystosowania" się mięśni. Przez ostatnie 5 miesięcy ćwiczyłem jednym planem treningowym, i instruktor mi polecił poodwracanie kolejności ćwiczeń bo się po przystosowały. I cały problem polega na tym ,że inaczej chyba zmęczenie się układa ale aż w takim stopniu? Proszę o pomoc i porady.
Problem wygląda tak. np:
Wcześniejszy trening na klate i bica miałem taki:
Klata
skos w górę
Lawka Płaska na hantlach
Rozpiętki
Bicek
Uginanie ramion z hantlami siedząc
Gryf na modlitewniku
A teraz zrobiłem tak:
Klata
Ławka płaska na hantlach
Skos w góre
Rozpiętki
bicek
Modlitewnik
Uginanie ramion
W poprzednim treningu na skosie w górę kończyłem na 6 powtórzeniach 60kg, teraz ledwo zrobiłem 6 powtorzen z 40 kilowym obciążeniem
NA ławeczce prostej w poprzednim treningu ostatnią serię robiłem 6 powtórzeń po 30kg na hantle, teraz zrobiłem 6 powtórzeń po 32.5 kg na hantle.
Wszystko tak się pop...ieprzyło ,że masakra. Skosem w górę jestem masakrycznie załamany, po tym ćwiczeniu aż mi się ćwiczyć odechciało. ;/
Czym to może być spowodowane? Przecież zamieniłem kolejnością tylko o 1 miejsce, a aż tak ogromna różnica? -_-
Problem wygląda tak. np:
Wcześniejszy trening na klate i bica miałem taki:
Klata
skos w górę
Lawka Płaska na hantlach
Rozpiętki
Bicek
Uginanie ramion z hantlami siedząc
Gryf na modlitewniku
A teraz zrobiłem tak:
Klata
Ławka płaska na hantlach
Skos w góre
Rozpiętki
bicek
Modlitewnik
Uginanie ramion
W poprzednim treningu na skosie w górę kończyłem na 6 powtórzeniach 60kg, teraz ledwo zrobiłem 6 powtorzen z 40 kilowym obciążeniem
NA ławeczce prostej w poprzednim treningu ostatnią serię robiłem 6 powtórzeń po 30kg na hantle, teraz zrobiłem 6 powtórzeń po 32.5 kg na hantle.
Wszystko tak się pop...ieprzyło ,że masakra. Skosem w górę jestem masakrycznie załamany, po tym ćwiczeniu aż mi się ćwiczyć odechciało. ;/
Czym to może być spowodowane? Przecież zamieniłem kolejnością tylko o 1 miejsce, a aż tak ogromna różnica? -_-
Jeżeli Ci pomogłem, odwdzięcz się sogiem.
Krzysztof Piekarz