Cześć,
Mam pewien dylemat, chciałbym zobaczyć co o tym myślicie, więc..
W kwietniu bieżącego roku zapisałem się na muay thai. Ostro się zajawiłem, ciężko trenowałem. Mam wade wzroku w jednym oku 6, drugim 3. krótkowzroczność, nosze soczewki. w maju poszedłem do lekarza, miałem zapalenie spojówki, lekarz spytał mnie czy uprawiam sport, odpowiedziałem ze tajski boks. Stara lekarka, zaczeła mi wytykac ze jestem nie odpowiedzialny, ze może mi sie odkleić siatkówka. Ostro sie w****iłem, że bd musiał zakończyć ćwiczenia. Poczytałem na necie jak wygląda sprawa i poszedłem do okulisty prywatnego. Powiedział mi, że zawsze jakieś ryzyko jest, a wybór należy do mnie. Widac było ze nie chciał ani zakazywać, ani pozwalać na treningi. ale przyznał ze jeśli moge to lepiej sie przeżycić na inny sport. Okej, zrezygnowałem postawiłem na siłke. Ćwicze do dziś, ogólnie fajnie. Problem i dylemat jest taki, ze cały czas mnie ciągnie do tajskiego boksu. brakuje mi tarcz i worków. Nachodzą mnie myśli zeby znowu zacząć trenować. Kompletnie niewiem co zrobić. Najgorsze jest to, że lekarz mi jednoznacznie nie zakazał. Co byscie zrobili na moim miejscu? Nie pytam was jako lekarzy. po prostu wasza myśl na temat mojej wypowiedzi? :)
Mam pewien dylemat, chciałbym zobaczyć co o tym myślicie, więc..
W kwietniu bieżącego roku zapisałem się na muay thai. Ostro się zajawiłem, ciężko trenowałem. Mam wade wzroku w jednym oku 6, drugim 3. krótkowzroczność, nosze soczewki. w maju poszedłem do lekarza, miałem zapalenie spojówki, lekarz spytał mnie czy uprawiam sport, odpowiedziałem ze tajski boks. Stara lekarka, zaczeła mi wytykac ze jestem nie odpowiedzialny, ze może mi sie odkleić siatkówka. Ostro sie w****iłem, że bd musiał zakończyć ćwiczenia. Poczytałem na necie jak wygląda sprawa i poszedłem do okulisty prywatnego. Powiedział mi, że zawsze jakieś ryzyko jest, a wybór należy do mnie. Widac było ze nie chciał ani zakazywać, ani pozwalać na treningi. ale przyznał ze jeśli moge to lepiej sie przeżycić na inny sport. Okej, zrezygnowałem postawiłem na siłke. Ćwicze do dziś, ogólnie fajnie. Problem i dylemat jest taki, ze cały czas mnie ciągnie do tajskiego boksu. brakuje mi tarcz i worków. Nachodzą mnie myśli zeby znowu zacząć trenować. Kompletnie niewiem co zrobić. Najgorsze jest to, że lekarz mi jednoznacznie nie zakazał. Co byscie zrobili na moim miejscu? Nie pytam was jako lekarzy. po prostu wasza myśl na temat mojej wypowiedzi? :)
Krzysztof Piekarz