Panowie mam duży problem. Sprawa jest w sumie prosta. Nie moge jeść. Kompletnie nie mam apetytu. I to nie o to chodzi, że coś tam mi nie smakuje czy coś. Ja po prostu kur... nie moge nic w siebie wcisnąć. Jeszcze jak rano wstaje to śniadanie idzie spokojnie, ale później jest coraz gorzej. Wieczorem to już dosłownie kęsa nie wezme. Co robić?
I taka sprawa: czy to może mieć związek z moją sytuacją życiową? Ostatnio mam wrażenie że życie wali mi się na głowe (śmierć dziadka, ojciec stracił robote i krzyczy że sie powiesi, musiałem przerwać studia, związek na którym mi zależało jest na skraju upadku). Czy to może być spowodowane nerwami czy coś? Wkur... mnie to bardzo bo na wakacje chciałem zrobić formę a tu lipa. Kwestia kilku dni jak waga zacznie lecieć do dołu... Ratujcie!
I taka sprawa: czy to może mieć związek z moją sytuacją życiową? Ostatnio mam wrażenie że życie wali mi się na głowe (śmierć dziadka, ojciec stracił robote i krzyczy że sie powiesi, musiałem przerwać studia, związek na którym mi zależało jest na skraju upadku). Czy to może być spowodowane nerwami czy coś? Wkur... mnie to bardzo bo na wakacje chciałem zrobić formę a tu lipa. Kwestia kilku dni jak waga zacznie lecieć do dołu... Ratujcie!
Krzysztof Piekarz