Słaby proszę bardzo:
http://www.mmator.com/
Dawno nie cieszyła mnie tak wygrana żadnego zawodnika jak dzisiaj.
Shogun teraz porządzi, chyba że dostanie Andersona
,ale chciałbym zobaczyć tą mega walkę.
Co ciekawe zauważyłem w walce to to że Shogun od początku stosował to co wychodziło mu w swojej poprzedniej walce z Machidą, taktykę miał tą samą tylko że dzisiaj postanowił że nie będzie się ze smokiem *******ił
Mały Nog teraz wygra kilka walk i może będzie, kolejna świetna walka pomiędzy nim i Shogunem
Semtex z Fragglesem dali widowisko, jeden strzela fake w trakcie walki, a drugi atakuje już po walce. Do tego nudna walka, zero sytuacji ani z jednej ani z drugiej strony, z dużej chmury mały deszcz.
http://www.mmator.com/
Dawno nie cieszyła mnie tak wygrana żadnego zawodnika jak dzisiaj.
Shogun teraz porządzi, chyba że dostanie Andersona
,ale chciałbym zobaczyć tą mega walkę.
Co ciekawe zauważyłem w walce to to że Shogun od początku stosował to co wychodziło mu w swojej poprzedniej walce z Machidą, taktykę miał tą samą tylko że dzisiaj postanowił że nie będzie się ze smokiem *******ił
Mały Nog teraz wygra kilka walk i może będzie, kolejna świetna walka pomiędzy nim i Shogunem
Semtex z Fragglesem dali widowisko, jeden strzela fake w trakcie walki, a drugi atakuje już po walce. Do tego nudna walka, zero sytuacji ani z jednej ani z drugiej strony, z dużej chmury mały deszcz.
niezadowolenie z siebie jest podstawą każdego talentu

w main cardzie nie było nudnej walki
dominacja nad kanadyjczykiem przez całą walke i zakończenie w dobrym stylu. Nie podobała mi sie reakcja publiczności, i te ciągłe buczenie ale to jednak Ameryka
i tak źle nie było. Trzymam Alana za słowo że gdy dojdzie do walki z Andersonem da z siebie wszystko.
ciekawe czy jak dostanie po ryju od Kimbo to też tak będzie zacieszał. Ogólnie peirwsza rudna ciekawa, w drugiej już znaczna przewaga Matta i słuszne zakończenie walki przez Dana. Kimbo pokazał na początku ładne rzuty
lubie Shoguna, i jestem z tych co uważają że wygrał 1szą walke dlatego mocno mu kibicowałem. Wyraźna przewaga Shoguna od początku rundy, choć to Machida obalił go te 3 razy, jednak szybko sie panowie podnosili i nie mieli zamiaru kulać. Mauricio bez żadnych wątpliwości wykończył Machide, po tym ostatnim ciosie widać było wyraźnie że sam chciał wstawać i sędzia nie musiał go od leżącego Lyoto oderwać, on po prostu leżał już nieprzytomny. Nareszcie! I ta radość Shoguna po walce bezcenna 