DZIEŃ 13 - SOBOTA, 24 KWIETNIA 2010
SAMOPOCZUCIE FIZYCZNE: Dobre
SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE: Dobre
POZIOM MOTYWACJI: Wysoki
# DZIEŃ 13
Dieta na str. 1, post 8.
~8:50 - jajecznica + płatki oswiane + mleko 0,5% + szklanka soku pomarańczowego
~12:00 - pierś z kuraka + ryż biały
~14:00 - serek wiejski + orzechy włoskie
~16:40 - pierś z kuraka + ryż brązowy
~20:00 - pierś z kuraka + ryż biały
~22:30 - twaróg półtłusty
17:50 - 1 caps. "Caffeine Power" ActivLab
17:50 - 1 dawka "BCAA Xplode powder" Olimp
20:30 - 1 caps. "MGB6"
# TRENING NR 6
FBW wg. Wodyna, trening nr 6 , B5
1. Wyciskanie od czubka głowy szeroko, siedząc -
35kg /
40kg /
45kg /
50kg /
55kg
2. Podciąganie do brody stojąc -
25kg /
27.5kg /
32.5kg /
37.5kg /
42.5kg
3. Martwy Ciąg -
50kg /
60kg /
70kg /
80kg /
90kg
4. Wyciskanie leżąc -
55kg /
60kg /
65kg /
70kg /
75kg
5.
Podciąganie na drążku wąskim podchwytem do czoła -
- /
- /
- /
- /
-
6. Francuskie wyciskanie leżąc -
15kg /
25kg /
27.5kg /
27.5kg /
30kg**
7. Prostowanie nóg na maszynie -
30kg /
35kg /
40kg /
45kg /
50kg
8. Wspięcia na palce na suwnicy z ciężarem
9. Uginanie nadgarstków nachwytem w siadzie
CZAS ROZPOCZĘCIA: 9:40
CZAS: 1 godzina 26 minut
# TRENING NR 8
CZAS ROZPOCZĘCIA: 18:10
CZAS: 00:59:05
DYSTANS: 8.5 km
ŚREDNIE TĘTNO: 145 bmp (71,42% HRmax)
CEL: Utrzymanie się w zakresie tętna aerobowego
CZAS BIEGU POWYŻEJ ZAKRESU: 00:00:03
CZAS BIEGU W ZAKRESIE: 00:58:39
CZAS BIEGU PONIŻEJ ZAKRESU: 00:00:23
"Zielona herbata i bieganie..."
Od samego rana miałem w głowię perspektywę jutrzejszego porannego ważenia. Ostatnio miewam problemy z jelitami (nieregularnie się ten tego, wiecie co

), dlatego postanowiłem dzisiaj wypić trochę zielonej herbaty w dzień, coby podkręcić organizm.
Na śniadanie wszystko weszło co miało, jedno jajko mi gdzieś się zawieruszyło i jajecznica była tylko z jajek 5, ale to chyba moje najmniejsze zmartwienie dzisiejszego dnia. Płatki też dobre, tylko chyba za krótko je moczyłem, bo czułem, że nie są do końca miękkie - kwestia wprawy w przyrządzaniu.
Na siłowni byłem sam, miał przyjść kolega, ale najwidoczniej mu się nie chciało (z ekipy, o której napisałem w swoim pierwszym poście, regularnie ćwiczę już tylko ja i Marian). Toteż trening był szybki, bo nikt nie przeszkadzał. Przerwy były rzędu 50-80 sekund, pod koniec treningu tylko mi się trochę wydłużały. Trening uważam za udany, francuskie wyciskanie jedynie mi nie wyszło, ponieważ ostatnia próba wyniosła zaledwie dwa powtórzenia, a wcześniej wszystkie ćwiczenia szły na maksymalną liczbę powtórzeń, w zależności od numeru serii.
Po powrocie zaczął się mój dramat. Pamiętając o zielonej herbacie, wypiłem jej w przeciągu kilku godzin około 0.7 litra, nie będąc świadomym konsekwencji. Po skończeniu nauki do klasówki z geografii, wziąłem suple przewidziane na dziś i wyruszyłem biegać. Od samego początku czułem, że mnie kołuje w brzuchu i że będą kłopoty. Ale nie chciałem się poddać własnym słabością, innymi słowy zaciąłem się. Na 4 kilometrze (docelowo miało być ich 10) poczułem nacisk na kiszki. Na 7 i 8 biegłem jeszcze siłą woli, ale po przekroczeniu 8.5 kilometra nie dałem już rady dalej biec, myśląc tylko o jednym - donieść "paczkę" do domu.
Także jak widać, nie udało mi się dzisiaj osiągnąć 10 km ciągłego biegu, ale powiem, że tempo miałem o wiele lepsze niż zwykle na krótsze dystanse (18 minut na 2.5 km, kiedy średnio mam 21-23). Spotkałem jeszcze kolegę ze szkoły i jakiegoś starszego faceta, który bił mi brawo

. Widocznie musiałem wyglądać na dość zmęczonego podczas biegu.
Miałem ze sobą batonik "FirstNice musli bar apricot" z dużą zawartością węglowodanów (dodam, że jest to batonik dla cukrzyków), gdybym poczuł podczas biegu jakiś kryzys, różne się sytuacje zdarzają przecież.
Reasumując, uległem dzisiaj własnemu organizmowi. Do tej pory myślałem, że coś takiego na razie mnie nie spotka, a tu taka niespodzianka. Wiem już po dzisiejszym dniu jedno -
nigdy więcej zielonej herbaty przed bieganiem! To co się ze mną działo to masakra, nie polecam na prawdę nikomu.
Jutro rano ważenie i pomiary obwodów - muszę zobaczyć, na jakich wysokościach powinno się mierzyć obwody, ponieważ przyznam szczerze, że nie wiem i zawsze mierzę na oko. Od następnego tygodnia redukcyjnego włączam do suplementacji
TREC "L-Carnitine complex",
Olimp "Glucosamine flex" i białko
TREC "100% WPC" do szybkich śniadań Banana. Co do dawek, to L-karnitynę będę musiał skonsultować z Koniem, bo wydaje mi się, że dawka producenta jest jakoś ostro zaniżona (jak to mówi Koniu:
"Dawki producenta są dla białych myszek"). Mam zamiar również jutro dobić limit biegowy na ten tydzień, bo jeszcze trochę do uzupełnienia mi zostało, choć wątpię abym się wyrobił na 35 km łącznie.
1) BIEGANIE - 7-8 km, ew. dobić limit biegowy
2) Zmierzyć się i zważyć
3) Zjeść wszystko zgodnie z rozpiską na dzień nietreningowy
4) ustalić dawkowanie nowych supli
5) NIE PIĆ ZIELONEJ HERBATY PRZED BIEGANIEM !
Zmieniony przez - Kriksos w dniu 2010-04-24 22:14:02