Joe Rogan i Derek MPMD ponownie skomentowali odchudzoną sylwetkę Dwayne’a Johnsona — nie na podstawie nowych zdjęć, lecz fotografii, które od dłuższego czasu krążyły w sieci po premierze The Smashing Machine. W tamtym okresie The Rock najpierw drastycznie zwiększył masę mięśniową do roli MMA fightera, a niedługo później pojawił się w znacznie szczuplejszej formie. Ta różnica stała się źródłem spekulacji, do których obaj eksperci odnieśli się w nowej rozmowie.
Szalona utrata masy dla ratowania życia
Rogan podkreślał, że skala utraty masy była „szalona”, mówiąc:
„Stracił tonę wagi. To jest trochę crazy.”
Derek dodał, że widział ostatnie wypowiedzi Johnsona dotyczące peptydów, co jego zdaniem nadało przemianie dodatkowego kontekstu — choć nie potwierdzają one żadnego ich stosowania.
„Widziałem go mówiącego o peptydach.”
Najgłośniejszy fragment rozmowy dotyczył teorii, która krążyła w środowisku fitness, a którą Derek powtórzył jako jedną z możliwych interpretacji:
„Teoria jest taka, że był dosłownie about to die.”
Według Dereka ekstremalna masa około 300 funtów osiągnięta do roli mogła nieść ryzyko zdrowotne dla 53-latka, dlatego Johnson miał później tak mocno zejść z wagi. Rogan zgodził się, że „to musiało być dla niego trudne”, ale obaj zaznaczyli, że są to spekulacje, a nie potwierdzone informacje.
W rozmowie pojawiła się również sugestia, że obecna, smuklejsza forma może być częścią „fazy zdrowotnej”, po której Johnson potencjalnie znów mógłby odbudować masę, jeśli kolejna rola będzie tego wymagać.
Zgodnie z artykułem, The Rock wcześniej publicznie deklarował, że „100% nie używa sterydów”, co Rogan i Derek przywołali jako element szerszej dyskusji o jego wizerunku i komunikacji z fanami. Cała rozmowa opiera się na analizie przemiany, która wydarzyła się już wcześniej — nie na nowych materiałach. Zdjęcia, które wywołały dyskusję, są te same, które obiegały media po premierze filmu.