Cześć,
Mam 24 lata 187 cm i ważę 92-93 kg, mam celulit na udach i pośladkach, zrobiły mi się dwa rozstępy pod pośladkami, prowadzę bardzo siedzący tryb życia, jem nieregularnie od 0 do 3 posiłków dziennie. Jem szybko, w biegu i najczęściej ogromne ilości ciastek i słodyczy. Wczoraj poszedłem na basen z synem znajomych i się załamałem w czasie gdy ja zrobiłem 5 długości basenu i ledwo z niego wyszedłem bo takie łapały mnie skurcze i bezdech, 16 latek zrobił 18 długości i na dokładkę po wcześniejszej godzinie pływania. Jestem załamany. Potrzebuję pomocy, czytam wszystkie posty i artykułu o odżywianiu i treningu ale nic do mnie nie trafia. Nie wiem jak zacząć co robić, i czego mogę oczekiwać. Na dokładkę mam problemy jelitowe, wieczne kolki jakbym nie trawił nabiału. Czy jest jakiś doświadczony człowiek który zgodziłby się wyciągnąć mnie z bagna własnej głupoty...??? Powiem tylko że ostatnio ćwiczyłem jakieś 8 lat temu, nawet nie zrobię jednej pompki, nie mówię o 20 brzuszkach czy 10 przysiadach, ścięgna pod kolanami nie pozwalają się schylić... kręgosłup wiecznie boli i strzyka, płakać się chce z własnej winy
tragedia. RATUNKU!!!! Wieczorem zamieszczę zdjęcia.

Mam 24 lata 187 cm i ważę 92-93 kg, mam celulit na udach i pośladkach, zrobiły mi się dwa rozstępy pod pośladkami, prowadzę bardzo siedzący tryb życia, jem nieregularnie od 0 do 3 posiłków dziennie. Jem szybko, w biegu i najczęściej ogromne ilości ciastek i słodyczy. Wczoraj poszedłem na basen z synem znajomych i się załamałem w czasie gdy ja zrobiłem 5 długości basenu i ledwo z niego wyszedłem bo takie łapały mnie skurcze i bezdech, 16 latek zrobił 18 długości i na dokładkę po wcześniejszej godzinie pływania. Jestem załamany. Potrzebuję pomocy, czytam wszystkie posty i artykułu o odżywianiu i treningu ale nic do mnie nie trafia. Nie wiem jak zacząć co robić, i czego mogę oczekiwać. Na dokładkę mam problemy jelitowe, wieczne kolki jakbym nie trawił nabiału. Czy jest jakiś doświadczony człowiek który zgodziłby się wyciągnąć mnie z bagna własnej głupoty...??? Powiem tylko że ostatnio ćwiczyłem jakieś 8 lat temu, nawet nie zrobię jednej pompki, nie mówię o 20 brzuszkach czy 10 przysiadach, ścięgna pod kolanami nie pozwalają się schylić... kręgosłup wiecznie boli i strzyka, płakać się chce z własnej winy
tragedia. RATUNKU!!!! Wieczorem zamieszczę zdjęcia.

Krzysztof Piekarz