Witam wszyskich, mam dosc dziwne, bycmoze smieszne pytanie. Otoz mam 18 lat, wzrost 173, waga 52... Niedowaga rox. Cwiczyc zaczalem jakies 7 miesiecy temu, sila znacznie sie poprawila ale masa nie, wiadomo, jem jak kot. Jakies 2 miesiace temu stwierdzilem, ze trzeba cos ze soba zrobic. Zaczalem jesc jak najwiecej, zrezygnowalem z coli, chipsow i innych syfow, wykupilem abon na obiady i ogolnie odzywiam sie lepiej. Dzis stwierdzilem, ze pora sprawdzic moje potezne przyrosty, wiec wbijam na wage, wynik: 52kg. Jak widac nie poszlo ani 0,5kg, zaczyna mnie to wkur***c, widzac sie w lustrze jest mi niedobrze. I teraz wracam do sedna, czy ktos zna jakis cudowny sposob zeby przybrac na masie i jak najbardziej moze to byc tluszcz, bo wystajace zebra mnie nie kreca. Odrazu mowie ze nie dam rady jesc wiecej niz jem teraz, i tak chwilami jestem zmulony po tym zarciu. Poprostu szukam czegos, co pozwoli mi podtuczyc sie chociaz 5kg ;< Mysle ze warto dodac, iz w ciagu tych 7 miesiecy walki o mase zjadlem 7kg gainera (5kg olimpa i 2kg vitalmaxa) oraz Dibencozide magnum, zyskalem na tym max 0,5kg. Ciezko u mnie bedzie z regularna, dopieta na ostatni guzik dieta, gdyz 2 razy w tyg mam na drugia zmiane w szkole i jestem poza domem praktycznie w kazdy weekend. Tak wiec jeszcze raz, zna ktos jakis dzialajacy sposob na troche fatu?
Zmieniony przez - Maysonne w dniu 2010-03-23 19:43:53
Zmieniony przez - Maysonne w dniu 2010-03-23 19:43:53
Krzysztof Piekarz