Ballantin - też widzę, że Dymek nie czytał mojej wypowiedzi.
Powtórzę - tamte witaminy (pomijając nieścisłości legislacyjne) to preparat w postaci tabletek, formowany z użyciem wysokiej kompresji. W taką tabletkę można upchnąć niemal dowolna ilość składników (kwestia zastosowanego ciśnienia). Tyle, że ostateczny efekt dla konsumenta jest właśnie taki - jak opisał Ballantin.
Ten sam produkt - zarejestrowany w Polsce, konfekcjonowany w kapsułki i firmowany przez dystrybutora - ma już skład na poziomie 1/3 pierwowzoru.
Powtórzę - tamte witaminy (pomijając nieścisłości legislacyjne) to preparat w postaci tabletek, formowany z użyciem wysokiej kompresji. W taką tabletkę można upchnąć niemal dowolna ilość składników (kwestia zastosowanego ciśnienia). Tyle, że ostateczny efekt dla konsumenta jest właśnie taki - jak opisał Ballantin.
Ten sam produkt - zarejestrowany w Polsce, konfekcjonowany w kapsułki i firmowany przez dystrybutora - ma już skład na poziomie 1/3 pierwowzoru.
S. Ambroziak
