Tak se przypominam to co było pół roku temu i sam nie wiem czy się śmiać czy płakać - tak się stoczyć :)
W okresie od maja do lipca miałem wzorowo dopasowaną dietę - 2500 kcal, masa szła powoli ale wszystko szło do przodu i czułem że idzie w mięśnie a nie w tłuszcz.
Diety przestrzegałem rygorystycznie - byłem uparty i dążyłem do celu. Nie pozwalałem sobie na częste cheat meale, doprowadziło to również do tego, że ważyłem dosłownie wszystko - nawet jak kupiłem raz na tydzień batonika to go warzyłem żeby sie upewnić czy aby napewno ma tyle co na opakowaniu piszą

No ale nieważne.
Praktycznie dziennie miałem energię do ćwiczenia - rano 10 minut rozgrzewki, FBW trzy razy w tygodniu, baseny 2x w tygodniu, z 2-3 razy na tydzień jeżdżenia na rowerze. Ogólnie sport stał się moim życiem :) Jak wcześniej wspomniałem wszystko legło w ciągu paru dni. Najpierw odstawiłem ćwiczenia, potem dietę.
Ale nie odstąpiłem od jedzenia zdrowej żywności - jednak przez to że przestałem ćwiczyć zmniejszyłem spożywanie do 1500 nawet czasami mniej. Pare razy chciałem dodać ale skończyło się na chęciach w obawie przed przytyciem.
A teraz moim życiem jest jedzenie i wymiotowanie

Nie wiem jaki mam teraz metabolizm i nie wiem ile momge zjeść żeby mnie nie zalało. Jak napisaliscie 2000 tak będę próbował robić - oby mnie nie zalewalo, bo potem jeszcze bardziej mi psycha może paść xD
Zniszcze sobie sylwetkę, zęby, nerki, już nie mówiąc o sercu i o trzusce - a najgorsze że mimo tego że wiem jak bardzo mnie to niszczy dalej to kontynuuję :P
W sumie nie wiem po co to robię, ale postanowiłem wrzucić tu pare fot jaką mam posture... mniej więcej przedstawi wam to jak jestem wyniszczony...
Mierzyłem to w talii mam coś koło 73 (miałem 69 przed tymi atakami), w biodrach 81 (było 76-8).
Waga aktualnie pokazuje 65kg, było 61 pare dni temu.
Jak zawsze proszę o nie śmianie się ;)
Postaram się na następny raz jak mnie wezmie atak napisać na
sfd :) A nóż pomoże tak jak mówisz SMPA :)
Tu widać jak duży bic mam

I wiadomo dlaczego raz się podciągam.
Tu plecy... 0 mięśni, zalane boczki
Z boku widać jaką mam zrąbaną sylwetkę - mała klata, wielki brzuch w okolicach trzustki wypięty w przód...
Tu tak samo
A to już w ogóle porażka - właśnie to jest główną przyczyną dlaczego zacząłem się kiedyś odchudzać - jak siadam to mam taką właśnie piękną opone. Same sadło...
Sory że sie tak rozpisałem - znowu lektura tylko dla tych zainteresowanych losem "kretyna który zjada 20tys. kalorii na raz tylko po to żeby potem to zwrócić w :) "
Zmieniony przez - Kankes w dniu 2010-01-07 00:12:49