Na sucho można osiągnąć identyczne wyniki, jak zażywając nieumiejętnie tonę medykamentów. Zawodowcy przechodzą szczegółowe badania krwi, na podstawie wyników ustala się indywidualny proces suplementacji. Ty idąc do sklepu dostajesz do ręki gotowy, uniwersalny produkt, którego wchłanialność jest czasami przeraźliwie niska.
W dzisiejszych czasach jest moda na to, żeby coś "brać". Nie mam teraz na myśli jakiś nielegalnych dopalaczy. Studenci łykają preparat "sesja" uważając, że wiedza sam wejdzie do głowy, a amatorzy sportu ładują w siebie BCAA, kreatynę i inne cuda.
Dobra dieta wystarczy, suplementy to nie pierwiastki z końca galaktyki, wszystko można znaleźć w pożywieniu.
soltys88 Kiedy biegałem zawodowo naładowano we mnie sporo chemii. To i tak nic w porównaniu z tym przez co przechodzili krótkodystansowcy. Po raz kolejny mam na myśli środki legalnie dostępne na rynku. Ich działanie miało miejsce wyłącznie dlatego, że tkwiłem w ryzach treningowych. Chłopak, który założył ten temat chce po prostu pobiegać, bez indywidualnego trenera. Suplementy nie są dla niego, mimo zapewnień producentów.
Zmieniony przez - Radek_Bdg w dniu 2009-11-11 14:56:52