Witam,
przejrzałam wątek pobieżnie (ma aż 36 stron), a że niedługo (za parę godzin) wyjeżdżam, opiszę swój przypadek, więc wybaczcie, jeśli ktoś taki problem już opisywał.
Pakując walizkę, postanowiłam sprawdzić jak ciężka jest, nachyliłam się i na zaokrąglonych plecach uniosłam ją lekko rękoma. Jak podejrzewam, jest to przyczyną bólu, który wystąpił parenaście minut później. Boli mnie cała dolna część pleców, w zależności od pozycji. Gdy mam wyprostowane plecy nic mnie nie boli, w kocim grzbiecie też nie, ale kiedy leżąc na plecach(już samo to powoduje ból), docisnę kręgosłup do podłogi, ból nasila się. Proszę o poradę - czym się natrzeć, jakie ćwiczenia wykonywać, bo za parę godzin będę już musiała dźwigać tę cholerną walizkę. Dodam że mam dopiero 16 lat i lekką skoliozę.
Pozdrawiam
przejrzałam wątek pobieżnie (ma aż 36 stron), a że niedługo (za parę godzin) wyjeżdżam, opiszę swój przypadek, więc wybaczcie, jeśli ktoś taki problem już opisywał.
Pakując walizkę, postanowiłam sprawdzić jak ciężka jest, nachyliłam się i na zaokrąglonych plecach uniosłam ją lekko rękoma. Jak podejrzewam, jest to przyczyną bólu, który wystąpił parenaście minut później. Boli mnie cała dolna część pleców, w zależności od pozycji. Gdy mam wyprostowane plecy nic mnie nie boli, w kocim grzbiecie też nie, ale kiedy leżąc na plecach(już samo to powoduje ból), docisnę kręgosłup do podłogi, ból nasila się. Proszę o poradę - czym się natrzeć, jakie ćwiczenia wykonywać, bo za parę godzin będę już musiała dźwigać tę cholerną walizkę. Dodam że mam dopiero 16 lat i lekką skoliozę.
Pozdrawiam