Witam.
Uprawiam amatorsko pchnięcie kulą. Całą poprzednią zimę na siłowni katowałem półprzysiady. Nogi spokojnie wytrzymywały obciążenie ale niestety plecy już gorzej to znosiły, Mało tego, kiedy przyszedł czas na dynamikę w nogach jej zupełnie nie czułem.
Nadchodzi kolejna zima, więc znów będzie czas na ciężką siłę. I teraz moje pytanie: czy nie lepiej robić pełne przysiady? Ostatnio też ktoś mi radził również przysiady ze sztangą z przodu.
Jak to się ma do kolan? Ponieważ kiedyś trenowałem koszykówkę i kolana nie są moim najmocniejszym punktem a nie wiem co bardziej je zniszczy: półprzysiad z wielkim ciężarem czy też pełny przysiad z mniejszym ale jednak zawsze jest to pełny.
Z góry dzięki za odpowiedź.
Pozdrawiam
Uprawiam amatorsko pchnięcie kulą. Całą poprzednią zimę na siłowni katowałem półprzysiady. Nogi spokojnie wytrzymywały obciążenie ale niestety plecy już gorzej to znosiły, Mało tego, kiedy przyszedł czas na dynamikę w nogach jej zupełnie nie czułem.
Nadchodzi kolejna zima, więc znów będzie czas na ciężką siłę. I teraz moje pytanie: czy nie lepiej robić pełne przysiady? Ostatnio też ktoś mi radził również przysiady ze sztangą z przodu.
Jak to się ma do kolan? Ponieważ kiedyś trenowałem koszykówkę i kolana nie są moim najmocniejszym punktem a nie wiem co bardziej je zniszczy: półprzysiad z wielkim ciężarem czy też pełny przysiad z mniejszym ale jednak zawsze jest to pełny.
Z góry dzięki za odpowiedź.
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz