Dziś cały dzień chodziłem za pracą. Ledwo nadążałem z posiłkami. Na szczęście wziąłem ze sobą zapas jajek na twardo i mogłem na mieście zawsze przysiąść i zjeść. Oprócz tego, jako źródło węglowodanów - bułki z mąki razowej. Zostały mi jeszcze 2 posiłki do zjedzenia. A jest już prawie 1 rano. To wszystko przez to, że jak zwykle uciąłem sobie drzemkę w środku dnia. Na kolację będę jadł śledzia w oleju 350 g. Rozłożę go sobie na 2 porcje. Jedną zjem teraz, drugą za 2,5 godziny
Jadłospisu nawet nie podaję, bo był beznadziejny. Same jajka, jajka i jajka i oprócz tego pare niepotrzebnych, niezdrowych rzeczy. Co prawda zapotrzebowanie na białko zaspokoiłem, na węglowodany też... ale można to było lepiej zorganizować.
Jadłospisu nawet nie podaję, bo był beznadziejny. Same jajka, jajka i jajka i oprócz tego pare niepotrzebnych, niezdrowych rzeczy. Co prawda zapotrzebowanie na białko zaspokoiłem, na węglowodany też... ale można to było lepiej zorganizować.
weź się za michę porządnie
