Prawda jest taka, że żaden z Ciebie królik doświadczalny bo takich jak Ty było już wielu. Nie wiem czy na tym forum, bo wydaje mi się, że jak ktoś odwiedza już sfd to trochę poczyta i nie będzie wymyślał własnych teorii będąc mądrzejszym od wszystkich... fajnie by było jak by ktoś kto miał podobny problem jak Ty i próbował go w ten sam sposób rozwiązać się wypowiedział jaki mu to przyniosło efekt(chyba, że wszyscy już nie żyją ;p wybacz nie mogłem się powstrzymać od tej uwagi

) Pytasz o magiczne tabletki... nie, nie są one głupotą kiedy ma się dietę i staż treningowy jakieś 2 lata by poznać swój organizm, wtedy można się bawić w DOPING tak dobrze czytasz DOPING, Twój kumpel najpewniej łyka efedrynę(pochodną amfetaminy) lub jak ma takie mordercze napady to i może amfe łyka kto wie... efka może przełamać zastój w redukcji, ale do solidnego zastoju trzeba najpierw dotrwać, jak powiedzmy umownie po 2 latach nic nas już nie rusza(jest jeszcze opcja, że kumpel łyka suplement l-karnitynę, ale wtedy to, że ma takie napady energii to sobie wkręca, nie uwierzę, że kogoś tak nosi po karnitynce). Zaczynając jednak przygodę z aktywnością od dopingu jest MEGA, MEGA głupotą, to tak jak iść na pierwszy trening i już łykać metanabol lub
prohormony... jezu ilu ja takich delikwentów znam :/ co do wody gazowanej to pij lepiej niegazowaną, jeżeli mniej gasi pragnienie będziesz jej mógł wypić więcej a przydałoby się żebyś pił od 3 do 5l dziennie. Pamiętaj woda nakręca metabolizm, chociaż na tym co planujesz to i woda Cię nie uratuje... ale fajnie by było jak byś obiecał, że zdasz relację, jaki by nie był efekt, ok? powiedzmy za 2 miesiące i za kolejne 2 czy Ci czasem wszystko nie wróciło i to nie dlatego, żeby się upokorzyć i łechtać nasze ego, że to my mieliśmy rację, tylko żeby ostrzec na przyszłość innych. Co byś nie zdecydował życzę sukcesu i zdrowia, przyda Ci się
