Taka kolejność miałaby sens:
1. Josh - zdecydowanie wyzwanie.
2. Monson - swoją ostatnią formą zasłużył, choć dwie
walki Fedora z grapplerami pod rząd mogą się Affliction średnio podobać z racji na ich hamburgerową widownię.
3. Overeem - na chwilę obecną wyzwanie na poziomie Josha jeśli nie większe.
4. Belfort - choć obstawiam że do czasu jak Fedor przegryzie się przez pierwszą trójkę to "stary Vitor" znowu stanie się na powrót "nowym Vitorem". Nie wierzę w sensowny i dłuższy powrót do formy tego zawodnika.
5. Jeśli się jakoś sensownie dogadają to walka z Mirem lub tym zawodnikiem który będzie na dany czas mistrzem UFC w ciężkiej ( Carwin? Lesnar? ). Ale na chwilę obecną Fedorowi walka z mistrzem UFC w ciężkiej jest do niczego potrzebna i niczego nie udowadnia, więc gdyby po 4 pierwszych poszedł na emeryturę to też nic by się nie stało.
Rewanż z Arlovskim bez sensu, rewanż z Nogiem bez sensu, Couture na chwilę obecną bez sensu, proponowane czasami walki z kosmosu ( Anderson Silva, Rashad Evans, Quinton Jackson ) - bez sensu.
Zmieniony przez - mlkv w dniu 2009-04-27 15:09:23