Witam, mam 22 lata, 162 cm wzrostu i 52 kilo, ze 2 lata temu schudłam 8 kilo, do wagi 50 kilo i od tamtego czasu utrzymuje ta wagę tak plus minus 2 kilo i tu pojawia sie moje pytanie, wczesniej ćwiczyłam 3 razy w tygodniu po godzince na stepperze w domu, teraz zmieniłam prace nie mam zupełnie czasu na ćwiczenia po pracy, poniewaz mam mnóstwo obowiązków związanych ze studiami i tu pojawia sie moje pytanie, ponieważ strasznie boje sie że przytyje, że wróce do dawnej wagi 58 kg, odzywiam sie normalnie tzn. rano 2 kanapki z ciemnym pieczywem, w pracy jabłko i 2 jogurty, w domu zupa albo jakies gotowane warzywa i na kolacje kolo 18tej gotowane jajko z pomidorem i ogórkiem, czy przy takim sposobie odżywiania, codziennej gimnastyce 10 minutowej którą wykonuje rano i spacerach do pracy i z pracy tak ze 3 razy w tygodniu po 3 km w jedna stronę jest szansa że nie utyje pomimo braku ćwiczeń na stepperze? Poza tym mam jeszcze inne pytanie co do odżywiania, wydaje mi się że może za mało jem, w sensie zbyt mało wartości odżywczych, ale nie wiem jak to jest, w pracy chciałabym zjeśc coś konkretniejszego, ale słyszałam ze od pieczywa sie tyje, tak wiec jadam tylko raz dziennie na śniadanie, co w takim razie moge jesc żeby nie utyć ale sie najesc, bo chodze głodna, a nie mamy mikrofali w pracy żeby odgrzać np. zupe. Myślę że może powinnam zmienić sposób swojego odzywiania, ale jak to zrobic żeby nie utyć?Skoro mój organizm jest przyzwyczajony do małej ilości kalorii w ciągu dnia?
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz
Masz rację, że jesz zdecydowanie za mało i to jest prosta droga do przytycia. Tak jak piszesz organizm przyzwyczaja się do funkcjonowania na tak malej liczbie kalorii, a efekt taki, że jak zjesz więcej zaczniesz tyć. Ale to nie jest stan, którego nie można zmienić. Przecież nie chcesz cale życie chodzić głodna? Powinnaś obliczyć swoje normalne zerowe zapotrzebowanie i stopniowo dążyć do niego zwiększając liczbę kalorii np o 100 na tydzień. Być może chwilowo trochę przybierzesz, ale to się ureguluje. Ale musisz ułożyć lepszą dietę. Nie tyje się od jednego produktu (np. chleba) tylko od nadmiaru kalorii i całokształt diety jest ważny.Poza tym są inne lepsze 