SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

22 latek jaka sztuka walki?

temat działu:

Baza klubów Sztuk Walki

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 4742

Nowy temat Dział zamknięty
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 19 Napisanych postów 1163 Wiek 49 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 13367
Orad: z drugiej strony - zdanie to dotyczy chyba czegos innego:)
Nie nie czegoś innego. Dotyczy pokory, która towarzyszy dumie i honorowi, a jest przeciwieństwem pychy, którą okazałeś i przyniosłeś wstyd wszystkim nam ćwiczącym KK.
Ale się teraz trochę zmitygowałeś, więc może będzie lepiej

Pozdrawiam!

Denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 203 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 663
410
"doswiadczenie jest wazne ale wiekszosc wynosi co chce ze swoich doswiadzeń a niektorzy niestety ucza sie tylko na swoich doswiadczeniach a nie z doswiadczen innych.. "
jezeli sie ucza - to jest super:):) gorzej jak nic z nauczki do nich nie dociera:)
wiez mi nauka na swoich bledach jest bardziej bolesna ale i o wiele skuteczniejsza niz nauka na bledach kogos

ludlow
dzieki:) mialem ostatnio troche zly okres w mim zyciu wiec troche przesadzilem na forum:):) ale wlasnie jak sobie potrenowalem dobrze i dzis mnie wszystko boli
to odrazu swiat sie wydaje lepszy i nawet ta wredna pogoda nie wplywa na moj dobry humor ja jestem zwolennikem rowniez dobrego wycisku stopniowanego z umiarem -

przy ciezkich treningach fakt klub sie nie rozwija szybko lecz sa w nim najlepsi i najtwardsi ludzie!
co do kata - ma to troche inne znaczenie niz mowisz i wbrew pozorom ma duze znaczenie pozniej w walce (tylko nie kazdy to potrafi zrozumiec

okreslenie wai khru jako smiesznymi i niepotrzebnymi regulkami mialo na celu rewanz:) o ile pamietam uzylem slowa "rowniez" - na podobne okrelsenie praktyk w KK przez jednego z wypowiadajcych sie na forum - mialo to na celu zwrocenie uwagi ze istnieja tez takie formy w kazdej formie SW - oprocz usportowionej - tu jednka mam swoje zdanie ze uspostowienie sztuk walki ogranicza sama SW w jej formie i SW zamiast sztuki staje sie rzemioslem


Transi
ktos powie ze moze nie ma w moich wypowiedzi pokory
hmm forma wypowiedzi moze byla nie ta co powinna to fakt
za to tych co sie poczuli urazeni - przepraszam

lecz nie powiesz bardziej doswiadczonemu czlowiekowi ktory odwiedzil wiele klubow poznal wiele sztuk walki
i nim znalazl to co szukal i wie ze to jest najlepsze w tym co widzial - ze brak mu pokory
ze jezeli mowi ze jest to najlepsze niz inne formy walki - bo wie, bo tego sprobowal - ze brak mu pokory?
rownie mozna to zarzucic Oyamie ze brak mu bylo pokory w nazwaniu KK nazwa Kyokushin
Powtorze to co powiedzial Oyama i co cytowalem wczesniej: "Karate jest najmocniejsza sztuka na Ziemi a karate Kyokushin jest najsilniejsza z nich". Ja w to wierze! Ale z punktu widzenia normalnego czlowieka jest to pyszna przechwalka pelna braku pokory - z punktu osoby co cos juz wie na temat styly walki i wie ze Oyama to sprawdzil w walkach z innymi - to jest prawda udokumentowana. I nie mowie tutaj o sportowym KK lecz o KK w jego prawdziwej formie ktorej jestem zwolennikiem! Wielu jednak mysli - nawet instruktorzy KK - ze forma sportowa jest wlasciwa i nie ucza nic wiecej- moja opinia co do tego: to tak jak by myslec ze pies jest udomowiony - ale wypuscie go na wolnosc to bedzie zachowywal sie (po okresie adaptacji do nowych warunkow) jak dzikie zwierze - mam nadzieje ze ta metafora jest jasna:)
Dotyczy to wszystkich styli walki - forma sportowa kazdej z nich w prawdziwej walce ogranicza i daje przeciwnikowi nie stosujacemu sie do nich zwyciestwo a przegranemu nie rzadko utrate zdrowia lub zycia.

cwiczysz KK - jak dlugo?

pozdrawiam Wszystkich



Zmieniony przez - Orad2 w dniu 2009-03-18 09:23:33

"Gdy nie dajesz rady, a walczysz dalej.....wtedy zaczyna się Kyokushin"

www.kyokushin.rzeszow.pl 

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 19 Napisanych postów 1163 Wiek 49 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 13367
Orad: pokora, to okazanie szacunku. Błędnie jest rozumiana jako płaszczenie się. Pokora jest przeciwieństwem pychy. Pokora, to pewność swojego zdania i stonowane jego okazywanie. Krzyk nic nie pomaga.
Sam czuję się nieco skrępowany zwracając Ci na to uwagę.

Twierdzisz to, w co mocno wierzysz - że KK jest najlepsze. Ale w ostateczności decyduje w walce człowiek, nie styl. Oyama dowiódł tego, że KK jest najlepsze staczając setki walk. Miał prawo tak mówić.
Ja ćwiczyłem Shotokai zanim przyszedłem do KK. Koledzy z KK odnosili się ze źle skrywaną pogardą do tego co ćwiczyłem, aż do momentu, gdy w kumite przekonali się, że Shotokai to nie izba pamięci, gdzie ćwiczy się tylko kata i przy kominku opowiada dawne dzieje. I musieli spuścić z tonu. Owszem, dostawałem początkowo lanie, ale nie była to gra do jednej bramki, jak im się wydawało. Pycha została utemperowana.
Kilka razy miałem okazję oglądać sytuacje, w których weryfikowane były powszechne stereotypy, mity i głębokie przekonanie o wyższości jednego stylu nad innym. Koledzy z KK w sparringach z bokserami. Bezradność karateki sprowadzonego do parteru przez judokę. Przedstawiciel jednego ze stylów KF kontra kickbokser. Zdziwienie i szok upokorzonego kickboksera - bezcenne. Nie dla satysfakcji, ale dla nauki pokory.
Odtąd nim powiem jaki to mój styl jest super, cztery razy zastanowię się, czy dobrze dobieram słowa.

Czy Ty, powtarzając słowa Oyamy jako świadectwo prawdy, jesteś w stanie zaświadczyć tę prawdę stając do walki ze wszystkimi, którzy zechcą się z Tobą zmierzyć? Dasz radę ich pokonać? Naprawdę?
Jeśli nie, to nie powtarzaj tak lekko słów o doskonałości KK. Bo ktoś może chcieć to zweryfikować i wynik okaże się niekorzystny.

uspostowienie sztuk walki ogranicza sama SW w jej formie i SW zamiast sztuki staje sie rzemioslem
Również nad tym ubolewam. Ale zdaję sobie sprawę, że bez sportu byłyby tylko sztukami pięknymi.

Jak długo ćwiczę KK. Od 1999 z przerwami. Niestety. Nie mam się czym chwalić. Wiem ile potrafię. A według Sun Tzu to już połowa zwycięstwa.

Denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 203 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 663
Nie ma sprawy - wbrew pozorom umysl mam otwarty:):) i potrafie przyznac sie do bledu. Ale z ta pokora bym nie przesadzal
Moja droga byla podobna:) tez wczesniej mialem stycznosc z tradycyjnym karate - jednak tam sie nie nauczylem walczyc (nawet oblalem egzamin za malo kontaktowy styl demonstrowania technik:) ), troche nauczylem sie na JJ jednak i tak dostalem na zawodach od gosci z KK - stare dobre czasy:)

Co do slow Oyamy - chetnie kiedys to wyproboje czy to dotyczy rowniez mnie:):) - on sam to zrobil wiec jest to mozliwe:) - wg niego podobne wyniki moze uzyskac czlowiek trenujacy w ciagu dnia "wiecej niz spi" i przez okres "krotszy niz 3 lata" (zamierzam kiedys sprawdzic:):) - ja sam nie lubie czegos sie uczyc w teorii :) - jednak daleka przede mna droga:)

Dodatkowo trzeba wiedziec, ze mistrz dowolnego stylu zazwyczaj zwyciezy z poczatkujacym innego :) - dlatego oszacowanie ktory styl rzeczywiscie jest lepszy bez zwrocenia uwagi na to - jest nie mozliwe - z doswiadczenia wiem ze trenujacy i walczacy w KK(czyli powyzej 1-2 lat w KK, w zaleznosci kiedy wprowadzono walki do jego programu nauczania) nie ma zadnego problemu z osobami majacymi podobny staz w innych stylach (nawet gdy dluzej walcza!!).

Co do konfrontacji z roznymi stylami to mialem do czynienia z tym:) rzeczywiscie jak sie spotykali niedoswiaczeni uczniowie KK z nieznanym im stylem to nie wiedzieli jak sie zachowac:) - ale pozniej szlo im lepiej:):) cecha KK jest dosc duza otwartosc na inne style na zasadzie "aby sie sprobowac" - ale zauwaz ze czesto to dziala tylko w jednym kierunku :(


I nie myl doskonalosci stylu KK - z umiejetnosciami go cwiczacych:):)!
Ja trenuje KK tez z przerwami kilka lat dluzej od Ciebie - obecnie dochodze do formy po przerwie juz za mna 1,5 roku intensywnych treningow i mysle ze w takim tempie osiagne poziom zdolnosci do walki z dobrze wyszkolonym przeciwnikiem (tj. poziom max. 1 dana KK) za ok 1 rok

Polecam nie tylko Sun Zu "Sztuke wojny" ale i lekture Oyamy:): "Ksiege pieciu kregow" Miyamoto Musashi - obydwie tak na marginesie posiadam i jak ma chwilke to czytam:)
(http://econom.edu.pl/books/pdf/5rings.pdf)




Zmieniony przez - Orad2 w dniu 2009-03-18 14:03:15

"Gdy nie dajesz rady, a walczysz dalej.....wtedy zaczyna się Kyokushin"

www.kyokushin.rzeszow.pl 

...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 77 Napisanych postów 11983 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 79498
Transi-pełen szacun ode mnie za wypowiedzi.

Co do tematu.Można komuś doradzić jaką sztukę może trenować,ale jest pytanie.Czy to co jest dla mnie dobre, będzie dobre dla innej osoby???Moja odpowiedź brzmi NIE,bo każdy ma swoją drogę.Każdy ma prawo błądzić,szukać,ale znaleźć.Nic bardziej nie uczy jak własne doświadczenie.Sam błądziłem najpierw w uderzanych SW,aż doszedłem do tego,że wolę chwytać niż uderzać(wynikało to też z tego,że na bramce nie mogłem zostawiać na kimś śladów pracy)no i od ładnych paru lat trenuję Jiu Jitsu.
Czasem dostaję na GG pytania,co bym doradził ze SW /Mam ... lat....cm wzrostu...wagi.Wtedy zaczynają się pytania z mojej strony.Czy wolisz chwytać,czy uderzać.Podstawowe pytanie,bo pisząc autoryatarnie-Idź na... można po prostu niepotrzebnie komuś zabrać kilka lat treningu z SW,w której naprawdę dobrze by się czuł.Jak ktoś niegdy nie trenował,to najlepiej niech na trening danej SW się przejdzie.Nic nie uczy bardziej,niż swoje poszukiwanie.Ja spędziłem 6,5 roku na Karate,a mogłem je spędzić na JJ.Nie uważam tego za zmarnowane lata,widzę wiele plusów,bo w technikach uderzanych jestem lepszy od innych ludzi z mojej sekcji JJ,którzy tego się nie uczyli tak szczegółowo.Uważam jednak,że lata spędzone na Karate mógłbym wykorzystać jeszcze lepiej dla siebie i zostać lepszym specjalistą w tym,w czym się lepiej czuję,czyli technikach JJ.Niektórzy mają niestety tą tendencję,że z góry wszystkim doradzają od razu konkretną SW,dla nich bardziej liczy się swoja SW,niż dany człowiek.Bo łatwiej przypisać kogoś od razu do danego(swojego) stylu,niż pomóc mu szukać.Można kogoś próbować ukierunkować,ale nigdy powiedzieć trenuj to i będzie dobrze,bo ta Sw jest najlepsza.Lepiej na początku samemu,czy idąc z czyimiś wskazówkami nawet pobłądzić,spróbować kilku różnych SW(nie mówię o skoczkach co potem wymieniają co ćwiczyli,nieważne że po dwa tygodnie),aż w końcu gdy się trafi,to będzie wiadomo,że to jest ta SW i tu zostaję na zawsze.Oczywiście każdy mówi,że ta SW,którą trenuje jest najlepsza...Tak,moja SW,którą ja trenuję też jest najlepsza,ale DLA MNIE nie dla innych.

Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 19 Napisanych postów 1163 Wiek 49 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 13367
Słaby56: święta racja. Spora część doradzających wskazuje jako najlepszą drogę jedyną którą znają - swoją. I konfrontują ją z wyobrażeniami o innych SW, o których wiedzę czerpią z netu, z telewizji, ew. z książek (choć czytelnicy książek, to teraz gatunek wymierający... ciekawe, czy zmuszą mnie do zamieszkania w rezerwacie ).
Swoją drogę każdy powinien znaleźć sam. Przez doświadczenie. Własne. Hasło "bo kolega chodził, to wiem", jest śmieszne.
Żyjemy w "złotym wieku" - możemy wybierać style i sekcje jak piwo w markecie. Oczywiście wiąże się z tym problem nieopatrznego kupienia tandety, ale to osobna historia. Stając przed zbyt szerokim wyborem, zagubieni ludzie pytają "a co jest najlepsze?". Jakby jeden towar, jedna marka była najlepsza, to by innych nie sprzedawano. Trzeba spróbować. Samemu.

Orad: "Sztuka Wojny" Sun Tzu to podstawa, nieomalże jak Biblia. Nic nie może sie z nią równać, bo to najlepszy dotąd napisany podręcznik prakseologii - do zastosowania w każdej dziedzinie. "Księgę pięciu zwojów" znam. A dla jej uzupełnienia polecam "Heiho kadensho" Yagyu Munenori. Jest doskonałą pozycją windującą myślenie o walce na poziom Ducha.

Denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 203 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 663
slaby 56:
Szczerze mowiac ja z podobnych wzgledow jak cos musialem juz zastosowac przeciw komus (glownie na kolegach to nie stosowalem KK lecz JJ :) - nie zostawia sladu:) daje czas im do przemyslenia (jak sa obezwaldnieni) ze agresja szczegolnie do mnie:) to blad:):) a z drugiej strony ktos czesto oczekuje ze stane w pozycji walki i z garda (bo wie ze trenuje KK) i jest zaskoczony inna forma moje reakcji:) - byly to jednak sytuacje ktore nie zagrazaly mojemu zyciu - w przypadku gdy ta sytuacja zaistnieje uzyje KK.

Warto wiedziec ze Oyama i wielu ekspertow KK maja (mieli) w swojej karierze za soba wiele lat treningow judo:) - nie mozna wbrew pozorom tego oddzielac - w niemczech np jest KK trenowane z technikami znanymi z judo lub JJ (mozna i tak:) )
Nie nalezy bladzic specjalnie i nie nalez sie tez ograniczac - warto rozwijac sie kompleksowo aby kiedys w przyszlosci nie zostac przez kogos zaskoczonym.

Warto zdobyc wiedze w walce w parterze jednak ograniczanie sie tylko do parteru jest rowniez nie stosowne jak zaniedbywanie tego. Przeciwnik ktory jest poza zasiegiem nog nie stanowi dla nas zagrozenia - chyba ze ma bron "strzelecka" :( - bedacego w zasiegu blizszym w walce zastosujemy nogi oraz rece, w jeszcze blizszym lokcie i kolana - tutaj np. KK jest wyjatkowo skuteczne - nastepny etap do ktorego rowniez dochodzi jest zwarcie a pozniej obalenie i parter- tutaj rowniez KK (wspomniane lokcie i kolana) sobie - radzi przewage zdobywaja jednak style typu judo, JJ oraz BJJ. Majac swiadomosc ze nim dotrze przeciwnik do nas musi przebyc zazwyczaj wszystkie te kolejne strefy trzeba dobrac najbardziej skuteczna forme walki - same style samoobrony walczace czesto w parterze z zalozenia dopuszczaja przeciwnika jak najblizej i wymagają aby skrocic dystans. Efekty tego moga byc czesto oplakane - przeciwnik dociera "caly" na dystans zagrazajacy nam bezposrednio i moze jezeli gdzies popelnimy blad wyrzadzic nam krzywde:( i nie kazdy potrafi dokonac obrony w JJ na tyle skutecznie aby przynioslo to efekt oczekiwany (wymaga to lat treningu). Natomiast w KK mozna walczyc trzymajac kogos z daleka, na dystans (tak robie np z kims kto usiluje mnie przechwycic i sprowadzic do parteru).
Co ma taka zalete ze czesto przeciwnik nie moze nas uderzyc a my lejemy go jak chcemy! Albo nim przeciwnik przejdzie przez strefe "kopniec i uderzen" na tyle dostanie, ze mu sie odechce :) albo i nie przejdzie:):) . Naturalnie sytuacja zmienia sie czasami szybko i nie koniecznie wedlug tego opisu:)
To co mowilem to typowa "lopatologia" ale mysle ze bedzie pomocne w wyborze drogi w SW - jestem zwolennikiem okreslonych i prostych drog - bladzenia staram sie unikac:)

Transi:
Heiho kadensho Księga przekazów rodzinnych o sztuce wojny (lub Sztuka wojny rodu Yagyu Heiho kadensho) - Yagyu Munenori
jest wydawana z Księga pięciu kręgów, Miyamoto Musashi jako jedna ksiazka:)

"Stając przed zbyt szerokim wyborem, zagubieni ludzie pytają "a co jest najlepsze?". Jakby jeden towar, jedna marka była najlepsza, to by innych nie sprzedawano. Trzeba spróbować. Samemu."
Po to sa promocje:) jednak bez rady odpowiedniej taki adept SW bedzie trenowal co mu sie podoba (np tylko pady, obalanie dzwignie) i jest dla niego wygodne i dla trenera ktory dostaje za to kase - ale odpusci juz stojke bo tam dostaje i to go boli:)
i taki adept jak dojdzie do realnej sytuacji walki poprostu oberwie! Czasami tego typu bledy sa drogie - jak sie traci zdrowie lub zycie! Wiec uwazam dobry wybor to polowa sukcesu!


Zmieniony przez - Orad2 w dniu 2009-03-19 12:14:47

"Gdy nie dajesz rady, a walczysz dalej.....wtedy zaczyna się Kyokushin"

www.kyokushin.rzeszow.pl 

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 19 Napisanych postów 1163 Wiek 49 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 13367
Orad:
Heiho kadensho Księga przekazów rodzinnych o sztuce wojny (lub Sztuka wojny rodu Yagyu Heiho kadensho) - Yagyu Munenori
jest wydawana z Księga pięciu kręgów, Miyamoto Musashi jako jedna ksiazka:)

Niekoniecznie. U mnie na półce stoją dwie niezależne. Zakupione w odstępie pół roku.

[...] bez rady odpowiedniej taki adept SW bedzie trenowal co mu sie podoba (np tylko pady, obalanie dzwignie) i jest dla niego wygodne i dla trenera ktory dostaje za to kase - ale odpusci juz stojke bo tam dostaje i to go boli:)
No ja nie o tym. raczej patrzyłem w szerszej perspektywie: wyboru całej sztuki/sportu walki. I nie ma się co łudzić, że trener BJJ nauczy kogoś efektywnego mawashi geri jodan. Bo to po prostu nie ten styl. Ale czy to znaczy, że źle wybrał? Po prostu inna droga.

Natomiast w KK mozna walczyc trzymajac kogos z daleka, na dystans (tak robie np z kims kto usiluje mnie przechwycic i sprowadzic do parteru).
Co ma taka zalete ze czesto przeciwnik nie moze nas uderzyc a my lejemy go jak chcemy! Albo nim przeciwnik przejdzie przez strefe "kopniec i uderzen" na tyle dostanie, ze mu sie odechce :) albo i nie przejdzie:):) . Naturalnie sytuacja zmienia sie czasami szybko i nie koniecznie wedlug tego opisu:)

Ano właśnie. Ile masz wzrostu? Bo ja niecałe 180 cm. W dowodzie mam napisane "wzrost: wysoki", ale jakoś często trafiały mi się walki z wyższymi od siebie. A to znaczy, że zanim "zbutuję" wyższego grapplera, to jestem już w zasięgu jego technik i - co za tym idzie - najczęściej na glebie. Zanim przeciwnik dotarł do "strefy kopnięć i uderzeń".

Denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 203 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 663
ja podobnie:) - walczylem z doswiadczonym judo'ka przewyzszajacym mnie znacznie wzrostem oraz waga i wlasnie stosowalem z sukcesem trzymanie na dystans:) - reguly byly z KK
normalnie gdyby bylo na powaznie czyli bez regul - nie obeszlo by sie by bez uderzenia na glowe w celu szybkiego nokautu i unikniecia sprowadzenia do parteru- inaczej mogloby byc roznie:) - moje umiejetnosci walki w parterze w tym wypadku mogly by sie okazac za male:)

A ocena swoich szans i sytuacji jest rowniez wazna umiejetnoscia, jest niezbedna w walce - pozwala zastosowac skuteczna forme walki odpowiednia do sytuacji.

A co do stref walki - -niestety dziala to w obydwie strony - wiec nie jest latwo:):) po za tym czasami zmiana dystansu miedzy przeciwnikami nastepuje w czasie b.krotkim wiec zastosowanie odp technik nie zwasze jest mozliwe szczegolnie w przypadku zaskoczenia.


Zmieniony przez - Orad2 w dniu 2009-03-19 13:20:49

"Gdy nie dajesz rady, a walczysz dalej.....wtedy zaczyna się Kyokushin"

www.kyokushin.rzeszow.pl 

Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Dział zamknięty
Poprzedni temat

Kluby MMA w Warszawie

Następny temat

Biłgoraj a sporty walki.

electro
Polecane artykuły