jestem po 4 miesiacach treningow z trenerem, i przyznaje, bylam po prostu przyzwyczajona, ze to ktos ustawia mi trening, a ja tylko powtarzam. zastanawiam sie jak moglabym to pociagnac juz sama. nie zalezy mi na szybkiej utracie tluszczyku. moze to nastepowac powoli, zalezy mi na utrzymaniu kondycji, zwiekszaniu wydajnosci pracy mego serduszka, a jak przy okazji bede mogla zrzucic tych 5-6kg to bedzie fajnie. cwiczenia aerobowe daja mi frajde i tego sie chce trzymac. zima straszliwa, i kiepsko mi sie biega na powietrzu, nawet w kominiarce zaraz pyszczek robi mi sie mokry i zaczyna odmarzac. zastanawia mnie silownia z rana, przed wszelkimi innymi zajeciami. wstepnie silowniowy trener zalecil mi cardio na 40 min na elipsie. nie wiem czy miec do niego zaufanie, bo jakos tak opcja, ze mam sie spocic i wymeczyc...hm, no tak, ale moze jednak bez przesady, nie chce sie za przeproszeniem zarznac. chetnie wydluzylabym to o jakies 20 min na rowerku, biezni. tylko jak sobie ustalic intensywnosc, jakies sugestie?
dodam jeszcze, ze dbam o diete, odzywiam sie regularnie, 5 posilkow, starajac sie utrzymac w granicach do 1800kcal - lacznie :)
dodam jeszcze, ze dbam o diete, odzywiam sie regularnie, 5 posilkow, starajac sie utrzymac w granicach do 1800kcal - lacznie :)
Krzysztof Piekarz
