hmm moja rehabilitantka twierdzi że zbawienny dla kręgosłupa jest szybki chód :) wszystko dlatego, że poprzez ruch wymusza on pewien obieg substancji odżywczych. generalnie newsy jakie do mnie docierają z różnych mediów wskazują na to, że faktycznie lepszy ruch niż bezruch bo jak mówi stare przysłowie - nieużywany pług rdzewieje gdy używany błyszczy ;) gdzies kiedyś w radio słyszałem że ktoś badał temat i okazuje się, że płaskie chodniki czy asfaltowane deptaki wpływają dużo gorzej na kręgosłup bo motoryka całej sylwetki jest mniej zróżnicowana. tak więc ruch to zdrowie - i tu polecam np. nordic walking :)
wiadomo jednak, że jest grupa ludzi szczególnie młodych, którzy wyniki sportowe traktują troszkę ambitniej. I tu wszystko rozbija się o zdrowy rozsądek - przy wyczynowym trybie życia łatwo można taki uraz pogłębić i doprowadzić się do gorszego stanu. jednak wszystko zależy od indywidualnych możliwości organizmu, wieku i skali problemu. ponoć większa część społeczeństwa dobiegając drugiej trzydziestki to dyskopaci tylko niekoniecznie z objawami bólowymi. tak więc można chyba przyjąć, że do pewnego stopnia dyskopatia jest w naszym społeczeństwie naturalną konsekwencją trybu życia. dlatego ja bym się zanadto nie przejmował jeśli uraz nie jest zbyt duży. tzn. potraktowałbym sprawę z pełną powagą i skierował się do specjalisty ale chodzi mi o to, że nie przekreślałbym swoich szans na uprawianie sportu. jest jednak pewien próg po przekroczeniu którego nabiera się innego spojrzenia. tzn. gdy przez miesiące walczysz by pozbyć się tego bólu to świadomość ryzyka jest wystarczająca by właściwie ocenić sytuację. zresztą nabywa się też pewnych odruchów i widać, że jesteś trochę sztywniejszy. nie pozwolisz już sobie na paradę w bramce czy jakieś bezpardonowe wejście "na całość". nawet pewne ruchy z automatu wykonujesz trochę inaczej, bardziej "zdrowo" asekurując odpowiednią pozycją swój kręgosłup - to przychodzi samo :) ale myślę tu o osobach dotkniętych poważnymi urazami - z tą uwagą, że lekceważąc niewielki uraz można skończyć jak ja (przypominam 8.2mm). dlatego przede wszystkim opinia specjalisty co mogę, jak mogę i najważniejsze - czego nie mogę.
sądzę, że więcej krzywdy można sobie wyrządzić przez samowolkę na siłce niż biegając - zwłaszcza na poziomie mocno amatorskim/początkującym.
z ważnych rzeczy przy bieganiu:
- dobrze rozgrzać się przed biegiem
- nie forsować zbytecznie organizmu
- dbać o właściwą termikę ciała (nie przeziębić, nie zawiać!)
- przestać gdy boli i zacząć dopiero gdy przestanie
- w okresach rozruchu po niedawnym kryzysie i w przypadku niepewności stosować pas stabilizujący pracę mięśni
- patrzeć pod nogi ;)
chyba faktycznie lepiej biegać po ścieżkach niż betonach lecz w obu wypadkach ważniejsze jest właściwe obuwie tzn:
trzeba rozstrzygnąć jak stawiamy stopy bo producenci butów mają przeważnie dwie linie dla biegaczy z uwagi na troszkę inne punkty oparcia - znajdziesz o tym mnóstwo informacji włącznie z różnymi metodami oceny
http://www.newbalance.pl/pliki/70.swf
generalnie są linie dla:
- neutralni i supinatorzy
- pronatorzy
dla przykładu Adidas ma linię Control (pronatorzy) i Cushion (neutralni i supinatorzy)
trzeba też dobrać obuwie do wagi z uwzględnieniem tego czy jesteś lekko stąpającym czy raczej ciężko opadającym biegaczem bo to też może być argument.
najlepiej wybrać obuwie firmy która ma duże doświadczenie w tym segmencie:
- Nike
- Adidas
- Reebok
- New Balance
- Asics
- Saucony
na koniec trzeba się zastanowić gdzie biegamy i wybrać albo szosówki albo obuwie trialowe. to ważne nie tylko z uwagi na amortyzację ale również na przyczepność bo przy dyskopatii taki poślizg może skończyć się "postrzałem" czego nikomu nie życzę.
z tego samego względu odradzam bieganie "na pamięć i czuja" czyli po ciemku, bo pewnie wiele osób biega w późną porą (choć ponoć dla organizmu dużo efektywniej robić to rano). dlatego jeśli biegamy wieczorami to szosa ma tu pewien atut. oczywiście to wszystko kwestia właściwego doboru trasy i organizacji :)
w szosówkach będzie nam wygodniej na twardych nawierzchnia z uwagi na lepiej przystosowaną podeszwę i zdecydowana większość takich butów będzie miała mocniejszą amortyzację (którą w trialówkach po części da nam nawierzchnia).
uff..tyle :)