Szacuny
8
Napisanych postów
5581
Wiek
35 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
23151
siemka mam nadzieje ze nie powtorzylem tematu ja szukalem odpowiedzi na moje pytanie ale nie znalazlem wiec zakladam temat. Chodzi mi o to ze gdy uderzam w worek to potem mam popękaną skore miedzy kostkami. Po tygodniu codziennego boxowania juz sie nie da w nic uderzyc bo poli jak cholera. Co powinienem kupic zeby jakos ochronic dlonie. Ale nei chce czegos w stylu rekawic boxerskich bo cwicze karate i podczas walk nie moge uzywac rekawic wiec na worku tez nie chce. Prosze o odpowiedz. Z gory dzieki. POzdro
Nie mogę ci pomóc,jestem koniem.
--==GAINER TEAM==--
Szacuny
1
Napisanych postów
544
Wiek
39 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
10302
skora sie nie przyzwyczaja...a jedynie tworza sie kontuzje szkoda rak, trenuj w rekawicach jesli nie chcesz w bokserskich to sa jeszcze przyzadowe przeznaczone min. do pracy na worku
Szacuny
22
Napisanych postów
2071
Wiek
44 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
26544
bez rękawic, chociażby przyżądowych, możesz sobie tylko krzywdę zrobić. I uwierz mi, że obtarcia naskórka to najmniejszy z możliwych problemów. Wybijesz sobie w końcu palce lub nadgarstek i z twoich treningów karate będą nici przez dłuższy czas. Owijki oraz rękawice bokserskie bądz przyżądowe to podstawa do pracy na worku.
Szacuny
37
Napisanych postów
3273
Wiek
34 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
34107
Ja np. pamiętam mój pierwszy trening jak miałem na słupku bić, to swoich zakrwawionych rąk nie zapomne do końca życia . Ostatnio też z 2 miesiące temu jak biłem na gruszce wybiłem palec (dla mnie to też śmieszne ). Jak ostatnio chciałem przetestować nowy worek i bez rękawic boksowałem (akurat zapomniałem bandaży tego dnia...) to skończyło się też obtarciami i rozcięciem.