już mnie to zaczyna w****iać!!
Biegam bezposrednio po siłce, juz drugi tydzień i problem w tym, że po powiedzmy kilometrze zaczynają mi puchnąć łydki, pieką itd, co uniemozliwia dalszy trening. Pytałem chłopaków z klubu biegacza i mówili, że zależy od rozgrzewki i po kilku treningach powinno przejść, ale ni... a na nawet gorzej. Co jest grane?
Edit:
wczesniej biegałem i niczego takiego nie było
Zmieniony przez - sebalzk w dniu 2008-10-12 13:17:06
Biegam bezposrednio po siłce, juz drugi tydzień i problem w tym, że po powiedzmy kilometrze zaczynają mi puchnąć łydki, pieką itd, co uniemozliwia dalszy trening. Pytałem chłopaków z klubu biegacza i mówili, że zależy od rozgrzewki i po kilku treningach powinno przejść, ale ni... a na nawet gorzej. Co jest grane?
Edit:
wczesniej biegałem i niczego takiego nie było
Zmieniony przez - sebalzk w dniu 2008-10-12 13:17:06
Krzysztof Piekarz