Witam,
w piątek jade w rumuńskie góry. Będzie to wyjazd niesamowicie wyczerpujący. Dwa tygodnie bez łazienki, kibla bez cywilizacji.
Zastanawiam sie jak to przeżyć. Bede jadł tylko "gorące kubki" i czekolady ale one za dużo energii nie dadzą. Co polecacie żeby wziąś ze sobą? Chodzi o coś co pozwoli mi utrzymywać wysokie tempo? Może carbo - węglowodany to energia. Proszę o pomoc.
w piątek jade w rumuńskie góry. Będzie to wyjazd niesamowicie wyczerpujący. Dwa tygodnie bez łazienki, kibla bez cywilizacji.
Zastanawiam sie jak to przeżyć. Bede jadł tylko "gorące kubki" i czekolady ale one za dużo energii nie dadzą. Co polecacie żeby wziąś ze sobą? Chodzi o coś co pozwoli mi utrzymywać wysokie tempo? Może carbo - węglowodany to energia. Proszę o pomoc.
Jest moc
Krzysztof Piekarz
pakuje to próżniowo i daje rade, chodziaż to 10-15kg więcej w plecaku, no ale co nie zabije to wzmocni