Witam wszystkich. Jestem nowy na tym forum wiec prosze o wyrozumialosc, nie wiem czy w dobrym dziale zamiescilem topic i czy nie jest on juz powielany, z gory przepraszam.
Od okolo 9 miesiecy trenuje kickboxing. Ale problem moj lezy gdzie indziej. Rozciagam sie w domu - jakies 2 dni w tygodniu + na treningu - 4 razy w tyg. Jesli chodzi o zejscie do szpagatu damskiego to jest ok, widze postepy i nie jest zle, ale jezeli chodzi o meski to odczuwam wielki bol bioder. Postepy w tym przypadku sa bardzo male. Bez bolu rozjezdzam sie gdzies do 150 cm(odleglosc pomiedzy 1 a 2 noga)przy wzroscie 174. Nie wiem czy mam dalej rozciagac sie na meski czy go olac w ogole? Bo troche utrudnione jest kopanie skoro nie moge podniesc bokiem kolana wyzej jak na poziom pasa.
Od okolo 9 miesiecy trenuje kickboxing. Ale problem moj lezy gdzie indziej. Rozciagam sie w domu - jakies 2 dni w tygodniu + na treningu - 4 razy w tyg. Jesli chodzi o zejscie do szpagatu damskiego to jest ok, widze postepy i nie jest zle, ale jezeli chodzi o meski to odczuwam wielki bol bioder. Postepy w tym przypadku sa bardzo male. Bez bolu rozjezdzam sie gdzies do 150 cm(odleglosc pomiedzy 1 a 2 noga)przy wzroscie 174. Nie wiem czy mam dalej rozciagac sie na meski czy go olac w ogole? Bo troche utrudnione jest kopanie skoro nie moge podniesc bokiem kolana wyzej jak na poziom pasa.
Krzysztof Piekarz
