miałem kiedyś zwichnięte kolano, oraz płyn "coś tak krwisty" i z tego powodu była robiona punkcja... kolana ogólnie mam poniszczone dość zdrowo przez śmierdzący kupą PARKOUR. Wczoraj grałem w piłkę ok 5,6 godz. i teraz patrze a tu ZONK...:/ kolano duuże i czyje tam płyn... czy są jakieś sposoby na to, by ominąć lekarza "specjaliste"(po ***u)??? Bo jeżeli poszedłbym do tego niby lekarza to spytałby pewnie "-boli...? -tak -to do gipsu na 2 tyg" i nie wiem co zrobić, od jutra jade na siłce nogi, których normalnie nie ćwiczyłem...baaaardzo proszę o porade...!
skopiowałem tutaj tego posta, ponieważ w dziale "ZDROWIE" nie ma zdytniego zainteresowania...:/
skopiowałem tutaj tego posta, ponieważ w dziale "ZDROWIE" nie ma zdytniego zainteresowania...:/
"Bądź silny, a będziesz miał rację" ...co prawda, to prawda..:p
Krzysztof Piekarz
