Evgeni1987- hehe akurat nie przeczytałem żadnego twojego posta dopiero teraz wszedłem wTwój profil. W jednym masz racje, nie my jestesmy dla sportu, tylko sport dla nas. Sam sądze że jeśli ćwiczy się to amatorsko, nie ma się z tego powodu żadnej kasy nie ma sensu przesadzać. "Zwyczajnym" ćwiczeniem można osiągnąc ciekawą sylwetkę, no chyba ze ktoś ma ambicję na minimalną ilośc fatu, czy tez chce byc 130 kilogramowym "karkiem"
Ale jedna rzecz- wydaje mi się że Ty negujesz dietę- która bądź co bądź jest BARDZO ważna. No ale tak jak napisałem napocząrku- bez skrajności.
nawiasem mówiąc reprezentujesz podejście troszke (bez urazy) przedpotopowe

, mam znajomych, powiedzmy starych wyjadaczy którzy byli prekursorami tego sportu w moim mieście ( mieszkam w małym miasteczku- 13 tys ludzi )
Za ich czasu nie było gazet kulturystycznych, internetu, nawet o ksiązki z tematyki zywieniowej nie było łatwo . W tej chwili mają po 30-pare lat. Gdy z nimi rozmwiam słysze własnie takie porady- olej dietę, wp*erdalaj wszystko co ci podejście pod widelec. Ja tak robiłem i patrz jak wyglądam. faktycznie Byczki z nich są, ale co z tego jak ich konik ma niezły daszek
Myśle żedobrze jest mieć wypracowane pewne nawyki, po prostu to pomaga.
pzdr.