Trisk, nie będę już rozpracowywał Twoich wypowiedzi jedna po drugiej, bo mam dziwne przeczucie, że i tak zamiast to przemyśleć to wszystko pomieszasz, zmiksujesz i ulepisz w piłeczkę, którą można odbić. Jeśli chodzi o Twoje pytanie: człowiek (bodaj w randze kapitana), który wydał bezpośredni rozkaz również jest sądzony. Był jakiś dziwny smród, czy jednak on sam nie dostał rozkazu z wyższych szczebli np od Amerykanów zarządzających bazą. Prokuratura dziwnie odpowiadała na zarzuty zaniechań w tej kwestii.
W kwestii niespania: jestem jakieś 10 lat od Ciebie starszy, więc w spaniu, niespaniu, ruchaniu i czym tam chcesz mam jakieś 10 lat więcej doświadczeń niż Ty

Poza tym mam małe dziecko więc w nieprzespanych nocach jestem ekspertem. Czy byłbym wtedy w stanie zabić bezbronnego? NIE.
Queblo,
Dowody(tu legalność) mają to do siebie ze są to punkty których podważać raczej się nie da(chyba ze innymi dowodami)
Przepraszam ale się gubię. Dowody czego? Mówimy o powodach wyjazdu. Ty wskazujesz na podkładkę a ja na piwo. Ot cała różnica. No chyba że chcesz mi powiedzieć, że samo istnienie jakiegoś traktatu jest dowodem na to, że żołnierze się do niego stosują. Mówimy stary o zupełnie innych płaszczyznach. Rzeczywistość ma warstwy jak ogry i cebula (i kremówki). Jedną warstwą jest legalizm (który wg mnie jest na wskrość przesiąknięty hipokryzją i pod szyldem szczytnych celów przemyca ohydne interesy), drugą warstwą jest prawdziwa motywacja, którą czasem widać jak na dłoni, ale nie da się jej udowodnić. Dlatego, skoro chcesz wierzyć, że motywacją dla żołnierzy są traktaty to sobie wierz. Dla mnie jest to naiwne, ale Ty możesz mieć inną opinię.
przykład z korsarzem i piratem nietrafiony.
Żołnierze działają wg prawa miedzynarodowego. To już tylko kwestia skali, a raczej zasięgu prawa stanowionego
co to jest prawo naturalne i czym się charakteryzuje?
Hume'a i Rousseau wałkowaliśmy prawie pół roku i wiele było dyskusji w tym czasie nierozstrzygniętych dyskusji o prawie naturalnym. A Ty chcesz w skrócie?

As you wish: wiesz równie dobrze jak ja czym jest prawo naturalne. Wystarczy, że zamkniesz oczy i zapomnisz na chwilę o swoich traktatach a potem się zastanowisz czym się w życiu kierować
Co do starych praw...jak myślisz kto z nas dalej zajdzie,ja idąc z prawem "do przodu" czy Ty wzorujac się na prawie które już dawno jest nieaktulne???
Jest takie opowiadanie Lema (tytułu nie pomnę) o tym jak z ziemi zniknął cały papier. Powinieneś przeczytać. To dużo mówi o tym, które prawo jest zawsze aktualne, a które tylko prawem bywa.
Kopt,myśle że inaczej byś mówił gdyby jakiś terrorysta celował z broni palnej do Ciebie...
Różnica polega na tym, że jak się okazało, żaden terrorysta do nich nie celował.
PS:Tak wiem,Ty byś się nie znalazł w takiej sytuacji bo nie pojechałbyś na wojne. Na cudzą wojnę w szemranych interesach? Nie. Nie pojechałbym
tą kwestie właśnie wyjaśnia sąd,czyli to czy walili tylko do cywili,czy mieli jakikolwiek podstawy sądzić ze tam są terrorysci itp.
Czyli wg Ciebie gdyby tam byli terroryści to walenie przy okazji do cywili byłoby uzasadnione?

W takim razie ponownie proszę o ustosunkowanie się do pytania o Twój własny dom i Twoją rodzinę zabitą po to by dorwać taliba u sąsiadki.
Sąd bada przede wszystkim, czy walnięto w wioskę przez pomyłkę czy z premedytacją. Dziś są wszelkie dane, żeby przypuszczać, że to drugie. A to już oznacza pogwałcenie konwencji.
i to jest właśnie reżim którego trzeba się pozbywac z tego świata,coś jak reżim Husajna,Kim Dzong Ila...
Problem jest niestety o wiele bardziej złożony. Czasem myśląć swoimi zachodnimi kategoriami wydaje się nam, że kogoś wyzwalamy. Sęk w tym, że niektórzy nie chcą być wyzwoleni a wyzwalanie na siłę postrzegają jako gwałt i gwałtem odpowiadają. Pamiętajmy, że islam jest o jakieś 500 lat młodszy och chrześcijaństwa i znajduje się mniej więcej na poziomie cywilizacyjnym chrześcijaństwa sprzed 500 lat. A wtedy palono czarownice i urządzano krucjaty.
Wyzwalanie muzułmanów z teokracji oznacza hurtową produkcję bojowników o prawdziwą wiarę zwanych też terrorystami. Najlepszym przekładem jest Irak, który dopiero w czasie wojny stał się ich wylęgarnią. Każdy zabity cywil jest sygnałem dla innego cywila, że prawdziwym wrogiem jest ten co strzela do cywili. I tak się robi terrorystów.