Tez mialem (a wlasciwie mam) kontuzje barku. Poszedlem do lekarza. Zalecil mi smoarowanie,
a oprocz tego zapisal mnie na zabiegi jakimis pradami (chyba sie nazywyaly DD czyli Dia
Dynamik czy jakos tak)i soluxem (chyba tak to sie pisze).
Ten sollux to raczej nic nie dawal, ale prady daly. Oprocz tego bralem jeszcze leki
przeciwzapalne :Profenit (chyba tak to sie nazywalo) no i masci: Thermo Rheumon i Naproxen.
Po wszystkich tych zabiegach zrobilem sobie jeszcze 3 tyg. przerwy i dalej na silownie.
Co prawda jeszcze mnie czasem boli (przewaznie
po silowni, treningu klaty), ale da sie
przezyc. Jak boli to smaruje i cwicze dalej. Moj kumpel (kulomiot) mial taka sama kontuzje
i sie z niej wyleczyl. Jemu dodali do tych zabiegow jeszcze jakis silny lek przeciwzapalny.
Teraz boje sie brac duzych (jak dla mnie) ciezarow na barki i klatke i nie radze Tobie tego
robic dopuki nie bedziesz sie czul na silach.
Wiadomo, ze nigdy sie nie wyleczy kontuzji w 100%, ale trzeba doprowadzic do uzytku
zepsute miejsce, nie nalezy tego lekcewazyc. Pozdrawiam
Adam