Szacuny
2
Napisanych postów
251
Wiek
38 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
2192
zastanawiałem się zresztą nad tymi łokciami, nawet jeśli zawodnik chciałby uderzyć łokciem grapplera który go sprowadza, no to napewno nie łatwo trafić w głowę, a w czubek głowy czy kręgosłup/kark przecież nie można, nie wogule to nie przejdzie, nigdy takiego czegoś nie widziałem. zresztą w karate nie trenuje sie obaleń, wejść w nogi ani obrony przed tymi elementami więc nie możliwe żeby karateka umiał coś zrobić w tej sytuacji.
Szacuny
26
Napisanych postów
4636
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
22462
To juz trzeba nie miec mozgu zeby pierwsza akcje jaka sie robi byl taki wjazd,z odleglosci 2 metrow,bez zadnego przygotowania itd.Zaskoczyc chcial Gomiego,no i mozna powiedziec zaskoczyl.
Szacuny
2
Napisanych postów
526
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
8150
hahaha no dobra dobra, ale po pierwsze Gomi to były zapaśnik a Gracie bjj-owiec(to co ona tam robił zresztą nie nazwałbym nawet zejściem do nóg, chyba ze w bjj mają inne), a po drugie zobaczcie na powtórce jak leci zwolnione tempo kiedy skośny rozpoczął wyprowadzać to kolanko
Szacuny
2
Napisanych postów
526
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
8150
chodziło mi o że Gomi jako zapasior miał przewagę nad bjj-cem-Ralphem w tym elemencie jakim są zejścia do gir.Nie żebym się wymądrzał wiedzą na temat MMA
Szacuny
204
Napisanych postów
11365
Wiek
44 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
86846
k******** Samuray-X ile można wałkować, że ZAWODOWCY MMA TO ZAWODOWCY MMA!!! To nie są żadne zapasiory, BJJ-owcy tylko zawodowcy MMA trenujący przekrojowo. I to zupełnie inna sytuacja niż wałkowany temat wejście w nogi PRZECIWKO UDERZACZOWI. Tak czy siak jest to PROMIL WYPADKÓW gdy uda się to zrobić.
Zmieniony przez - _Knife_ w dniu 2007-01-19 12:43:27
Szacuny
56
Napisanych postów
10091
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
53086
obejrzyjcie jeszcze raz walkę z Gomim. To nie była celowa obrona przed wjazdem w nogi. Gracie skracał dystans by wejść w nogi, Gomi wyprowadzał mawachi, to nie było w ogóle "kolano". Chyba miał trafić piszczelem w żebra, bo za wysokie to było raczej na low kicka. A ze Gracie akurat był nisko i blisko...to się tak skonczyło. Ale to nie byla celowa, przecwiczona obrona przed wjazdem w nogi.
Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow.
Fascynacji gorami nie można.