siema wszystkim, chcialem sie was zapytac co mozna zrobic przed jazda na rowerze co by tak bardzo nie bolaly plecy, moj problem polega na tym ze po przejechaniu 40-50km toche mnie zaczyna bolec krzyz jakbym dostal batem po plecach
, chodzi mi oczywisce o jakies cwiczenia rozciągające czy cos i czy to wogle cos da. I raczej nie jest to problem tego ze malo jezdze bo w ciagu 3 miechow zrobilem kilka tysiecy km i caly czas mi to dokucza
i na koniec mily akcent
jadac dzisiaj z kolegami na roweku, zczepilem sie z kumplem rogami od kierownicy przy predkosci ok 25km/h i zaliczylem niezlego szlifa na asfalcie, efekt- rozwalony łokiec, obdarta skóra z przedramienia, łopatki i najbardziej z biodra i co mnie najbardziej zabolało: podarłem sobie spodenki z pampersem i czeka mnie kolejny wydatek
, ale byłem twardy i zrobiłem potem jeszcze jakies 50 km co by nie było że leszcz ze mnie
, chodzi mi oczywisce o jakies cwiczenia rozciągające czy cos i czy to wogle cos da. I raczej nie jest to problem tego ze malo jezdze bo w ciagu 3 miechow zrobilem kilka tysiecy km i caly czas mi to dokucza
i na koniec mily akcent
jadac dzisiaj z kolegami na roweku, zczepilem sie z kumplem rogami od kierownicy przy predkosci ok 25km/h i zaliczylem niezlego szlifa na asfalcie, efekt- rozwalony łokiec, obdarta skóra z przedramienia, łopatki i najbardziej z biodra i co mnie najbardziej zabolało: podarłem sobie spodenki z pampersem i czeka mnie kolejny wydatek
, ale byłem twardy i zrobiłem potem jeszcze jakies 50 km co by nie było że leszcz ze mnie
Never Enough
Krzysztof Piekarz
?? plecak na rowerze to chyba najgłupszy pomysł jaki mozna miec no i bagaznik tez nie bardzo bo by mnie chyba wysmieli na jakimkolwiek maratonie jakbym wyskoczyl z tym czyms na rowerze