Ja mam proste zasady cwicze nie pije,nie cwicze od czasu do czasu popije.
Co z tego jak mam kumpli co cwicza ciezko3-4 razy w tyg,maja diety,suple ,a w soboty i niedziele sobie popija piwka,wódki itp,cwicza po 4-5lat a efekty maja usrane,przez te weeknedy z flaszka w rekach porobiły sie im tylko brzuchy,a potem lamentują czemu dłużej cwicza odemnie,a efekty maja gorsze.Wszystko zalezy od człowiek i jego podejscia niektórzy traktują siłownie bardziej inni mniej powaznie,ja zaliczam sie do tych którzy siłwonie traktują jako zainteresowanie,a nie jako sposób na zycie,czy dodatek.Korzystac zycia jak najbardziej nie koniecznie z butelką w rece,pic alko. z umiarem.Trening na siłce litry wylanego potu,dieta,a picie co weekned mija sie z celem według mnie.Pic,ale jak sie nie cwiczy mozna,najwazniejszy umiar,nioe kazdy go zna
.Co do kasy to pomaga w zyciu,ale nie jest najwazniejsza,niektóre laski maja podobne podejscie do kasy jak ty Squiz a ,potem sie okazuje jakie sa puste,zwykle bywaja to umalowane panienki,ktore sa tak piekne,ze tylko je zaszklic i powiesic za obrazek,czesto bywaja wybitnie gupie.
- wątpie. A odnośnie picia, jedni mówią tak inni inaczej, wydaje mi się że każdy reaguje na wszelkie używki tudzież alko, zioło czy speed troche inaczej i na każdego to troche inaczej działa, na mnie działało tak że jak piłem to faktycznie, spore spadki.. no i jeszcze odnośnie tego chłopaczka co go tak wyśmialiście tego 16 latka
Nie macie racji, chłopak napisał że przywalił speed'a dość dużo, no a to znaczy że mógł pić i pić i palić i palić ile chciał - jedyna granica to kiedy przepijemy speed'a 