Szacuny
0
Napisanych postów
259
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
3757
na samym poczatku takie male wyrazy wspolczucia, jakies 4 lata temu w srodku nocy na Starowce w miescie innym niz mieszkam dostalem kijem golfowym przez plecy od nieduzego kolesia stojacego w martwym punkcie, mocno się zdziwilem bo do tej pory walka była wygrana, a przeciwnicy na ziemi. Nastepne kilka dni w szpitalu spedzilem zastanawiajac sie po co SW. I wiem jak sie czlowiek czuje...
A co do reszty tego watku to nie rozumiem! zaczynacie analizy czy lepiej sila czy technika? Skad zalozenie ze jak ktos skoksowal to nic nie wie o SW, jest oferma i nie ma szybkosci. Przeciez to bzdura takie uogolnianie- cwiczylem na macie z chlopakami ok. 120/130, widzialem ich na ulicy- wcale nie byli slabi, glupi, niezdarni i mieli pojecie co robia. Tak samo widzialem ze osobnik 80/90 kg może uwalic ciezszego o ponad 20 kg,, zarówno na ulicy jak i treningu SW. Po prostu bywa roznie...
pozdr
Szacuny
2
Napisanych postów
652
Wiek
40 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
4435
Ten co mnie walnal w tyl glowy nie byl leszczem...mial ponad 190cm i ok 130kg wagi oraz ponoc boksowal pare lat. Tutaj nie wiem po co sie zastanawiac silownia czy sw. W podobnej sytuacji to i to zawiedzie. Ucieszka byla by najlepsza...
Szacuny
0
Napisanych postów
90
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1447
hehe...bardzo odkrywcze,grom1234 Dzieki za uswiadomienie mi tego faktu.
Jestem naprawde wstrzasniety. Dogłębnie.
Czuje ze uratowales mi ta wypowiedzia zycie ( lub zdrowie)
Dzieki grom1234
Szacuny
11
Napisanych postów
765
Wiek
46 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
3916
Ta historia niech bedzie dla innych nauka, ktorzy sadza, ze trenujac SW sa niepokonani lub tez ich umiejetnosci pozwola wyjsc calo z sytuacji
Wow, na pewno wszyscy cwiczacy SW tak mysla...
Ja też kiedyś trenowałem SW ale doszedłem do wniosku, że lepiej skupić sie na masie i sile, więc teraz trenuję tylko na siłowni. Wiadomo, że jak będę cięższy o te 20 kg to zmasakruje kolesia który choćby nie wiem co trenował.
A ja ostatnio na macie pokonalem bez zadnego problemu goscia ktory wazyl 130 kilo i byl wyczynowym zawodnikiem podnoszenia ciezarow, sam waze 82....hm Twoja teoria jest porywajaca(tylko nie pisz mi ze to byla mata, a na ulicy bylbym trupem...), w sumie wszystkie wpisy jakie dostales po swoim dziele swietnie oddaja moje podejscie do tego co napisales...
Doradca dzialu grappling i C/S.
...nie powiedziales w ryj to nie powiedziales nic...
Szacuny
2
Napisanych postów
179
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
1223
O co wogóle to spory. Rozwiążcie ten problem przez analogię. Weźcie gościa wysokiego jak dąb i ważącego 130 kg, a na przeciwko niego kolesia o normalnych parametrach ale trenującego 5 lat koszykówkę. I niech grają 1vs1. Kto wygra?
Oczywiście w bijatykach 1 błąd może kosztować nas porażkę i z tym trzeba się liczyć.