Ja jako swoją pierwszą walke opisze poprostu tą, którą pamiętam jako pierwszą czyli to nie będzie jakaś poważna.
Miałem, bo ja wiem, z 13-14 lat. Wychodziłem na dwór z bloku z moim kumplem Marcinem na dwór pograć w piłke. Wychodząc z klatki natrafiliśmy na grupke lokalnych oprychów. Było ich chyba...hmm...3
. Jeden 4 lata starszy od nas, drugi 3 lata i trzeci 2 lata. Spytali się czy pożczymy im piłke ( czyli czy tak bardzo mamy ochote kupić sobie od razu nową bo jej nie dostaniemy ). My chórem powiedzieliśmy, że nie i jak chcą to niech sobie kupią. Jak już ich minęliśy to się posypały bluzgi za nami i było wiadomo, że zaraz nas ścigną i skopią więc oddałem piłke Marcinowi ( bo skubany biegał szybciej ode mnie ). Zaczeliśmy uciekać tych dwóch najstarszych dorwało mnie i dostałem z pięści w brzuch od jednego i w twarz od drugiego i poleciała mi farba z nosa a Marcin od tego 2 lata starszego(niestety biegał szybciej niż mój kolega ) dostał pare strzałów na twarz. Ja leżałem sobie tak z farbą z nosa i całując beton
aż przyszły nasze mamy i nas zabrały do domu :) Piłka została w naszych rękach więc na łamach tego oto forum oświadczam, że to MY wygraliś
y :D
Czyli tak jak większość skromniachów na tym forum moja pierwsza walka została oczywiście wygrana
Pozdrawiam serdecznie
Miałem, bo ja wiem, z 13-14 lat. Wychodziłem na dwór z bloku z moim kumplem Marcinem na dwór pograć w piłke. Wychodząc z klatki natrafiliśmy na grupke lokalnych oprychów. Było ich chyba...hmm...3
. Jeden 4 lata starszy od nas, drugi 3 lata i trzeci 2 lata. Spytali się czy pożczymy im piłke ( czyli czy tak bardzo mamy ochote kupić sobie od razu nową bo jej nie dostaniemy ). My chórem powiedzieliśmy, że nie i jak chcą to niech sobie kupią. Jak już ich minęliśy to się posypały bluzgi za nami i było wiadomo, że zaraz nas ścigną i skopią więc oddałem piłke Marcinowi ( bo skubany biegał szybciej ode mnie ). Zaczeliśmy uciekać tych dwóch najstarszych dorwało mnie i dostałem z pięści w brzuch od jednego i w twarz od drugiego i poleciała mi farba z nosa a Marcin od tego 2 lata starszego(niestety biegał szybciej niż mój kolega ) dostał pare strzałów na twarz. Ja leżałem sobie tak z farbą z nosa i całując beton
aż przyszły nasze mamy i nas zabrały do domu :) Piłka została w naszych rękach więc na łamach tego oto forum oświadczam, że to MY wygraliś
y :D
Czyli tak jak większość skromniachów na tym forum moja pierwsza walka została oczywiście wygrana
Pozdrawiam serdecznie
"Never Ever Give Up"

