myśle knife że masz zbyt postępowe poglądy z takim myśleniem to będziemy mieli u nas holandie.Morderca odsiaduje średnio 7 lat!!!!.Przepustki co weekendowe to tam nic dziwnego??Morderce traktuje sie bardziej jako ofiare niż sprawce, w końcu musiał miec jakies powody żeby dokonac czegos takiego .{Przypominam sobie mechaniczną pomarańcze Kubrick idealnie ujął postępowe podejście do przestępców.Polecam}
Kubrick pokazał coś odwrotnego. Że tzw. karanie i odsiadywanie w pierdlu, w towarzystwie najgorszych elementów, czynią człowieka wiele razy gorszym!!! (i miał rację- więzienie to specjalna "edukacja" i z niego wychodzi już rasowy bandzior - co zabije za 20 zł. "Kto z kim przestaje, takim się staje").
U nas też większość kar odsiaduje się znacznie, ale to znacznie krócej. A co do kary dożywocia to jest masa "ułaskawień" przez prezydenta. Gdzieś czytałem, że skazany w Polsce na 25 lat siedzi 15-17, a skazany na dożywocie wychodzi nawet po kilku.
Jaka jest twoim zdaniem adekwatna kara za morderstwo kiedy sprawca zostawia na miejscu ślady genetyczne ,można go wytropic z 99% pewnością - 2 lata??
Grunt to czytanie ze zrozumieniem
Proponuję krótsze kary, ale ciężką robotę, w izolacji od inych więźniów.
Skazany na dożywocie (prawdziwe bez możliwości wyjścia) tak naprawde jest ponad prawem , na nic więcej nie można go skazac ,jest panem życia i śmierci może bezkarnie zabijac kogo chce (takie wypadki w więzeniach tez sie zdarzają)To według Ciebie rozwiązanie dla największych zwyrodnialców????
Skazany na karę śmierci tym bardziej. I tym bardziej będzie bezwzględny podczas popełniania przestępstw. Przemyśl to.
A to że każdy kiedyś umrze ... dla mnie to bełkot gdy masz widmo kata nad sobą sprawy mają sie troche inaczej odzywa sie instynkt samozachowawczy, więc nie jeden by sie zastanowił
Prześledź sobie reakcje ludzi skazywanych na śmierć w niemieckich obozach zagłady tj. Dachau, Mauthausen, Gusen itp. Wielu było kompletnie obojętnych, jeszcze inni śmiali i żartowali sobie z egzekucji.
Kara śmierci powoduje obniżenie ilości najcięższych przestępstw to fakty!
CHODZI O WYKRYWALNOŚĆ, NIE O WYMIAR KARY! W polskich warunkach i tak to by niewiele dało. Mała wykrywalność. A co do obniżania ilości najcięższych przestępstw to mogłoby tak się stać krótkoterminowo. Potem podejrzewam pojawienie się trendu wzrastającego.
I znów doświadczenia drugiej wojny światowej. W obozie koncetracyjnym
za byle bzdurę była, TAK TAK, twoja ulubiona kara śmierci (tj. bili żeby zabić, rozstrzeliwywali, wykańczali w pracy, topili w beczkach itp. itd.) I CO? I NIKT SIĘ TYM SPECJALNIE NIE PRZEJMOWAŁ. Więźniowie kradli, robili wały gdzie mogli, robili sabotaże, przekręty z ubraniami itp. itd.