Fujita vs Fedor - myślę, że Japończykowi należy się rewanż za to, co pokazał pierwszej walce. Jakby nie patrzeć Fujita był blisko znokautowania mistrza i tylko najnowszy procesor uchronił Rosjanina od porażki.

Boję się tylko (troszeczkę), że mogłoby się to skończyć tak jak Fedor vs Kohsaka 2, choć nie życzę tego Fujicie. Czuję wspaniałą walkę, o ile do niej dojdzie!
Minotauro vs Werdum - nie byłbym sobą, gdybym nie zestawił dwóch, w moim mniemaniu, najlepszych parterowców w MMA! Dwaj Brazylijczycy, ten sam bazowy styl, z dwóch wspaniałych obozów. Cro Cop mógłby się niebezpośrednio zrewanżować Mino, gdyby Werdum go rozniósł i byłbym wniebowzięty, gdyby stało się to w stójce hrhr, ew. zakończenie submission/TKO. Gdyby zaś Mino wygrał, mógłby później spotkać się z Mirko i długo oczekiwany rewanż nareszcie miałby miejsce!
Hunt vs Cro Cop - tym razem okazja do rewanżu dla Chorwata. Wspaniale byłoby, gdyby nareszcie pokazał, czego nauczył go Werdum! Zapewne zrozumiał swój błąd z pierwszej walki i nie próbowałby znokautować samoańskiego potwora. Myślę, że Hunt nie pozostawałby mu dłużny, jeśli walka przeniosłaby się do parteru, po tym, co zaprezentował w walce w Kohsaką i mielibyśmy piękną walkę, tym razem w dwóch płaszczyznach.
Yoshida vs Barnett - nadzieja Japończyków i mistrz olimpijski w judo w starciu z niegdyś ownującym UFC Joshem Barnettem, pogromcą brata słynnego Fedora Emelianenki - w sumie chętnie bym to obejrzał i ciekawi mnie jak poradziłby sobie Yoshi w starciu z zupełnie inaczej, choć wszechstronnie i bardzo skutecznie w obu płaszczyznach, walczącym przeciwnikiem...
Prawdę mówiąc, mam cichą nadzieję, że Josh zbiłby go na kwaśne jabłko gdyby ta walka doszła do skutku.
