Hej!
Mam taki problem z jednym moim kumplem, on trochę ćwiczył zapasy,
ja trochę judo no i teraz sobie sparujemy od czasu do czasu.
Niby jestem od niego silniejszy, ale w walce tego nie widać.
Scenariusz walki wygląda tak samo, on pasywny ja próbuję różnych wejść,
z reguły kończy się to na wjeździe w nogi, on odchodzi nogami i łapie mnie z góry. Po nieudanym wejściu w nogi jestem w żółwiu ...
No i tutaj zaczyna się tragedia, normalnie na zawodach to walka jest przerywana po parudziesięciu sekundach, a tutaj muszę coś wymyślić.
No i z reguły wpadam mu podczas tych kombinacji w zwykłe duszenie przedramieniem i kicha ...
zaczyna mnie to w****iać ... :(
Mam taki problem z jednym moim kumplem, on trochę ćwiczył zapasy,
ja trochę judo no i teraz sobie sparujemy od czasu do czasu.
Niby jestem od niego silniejszy, ale w walce tego nie widać.
Scenariusz walki wygląda tak samo, on pasywny ja próbuję różnych wejść,
z reguły kończy się to na wjeździe w nogi, on odchodzi nogami i łapie mnie z góry. Po nieudanym wejściu w nogi jestem w żółwiu ...
No i tutaj zaczyna się tragedia, normalnie na zawodach to walka jest przerywana po parudziesięciu sekundach, a tutaj muszę coś wymyślić.
No i z reguły wpadam mu podczas tych kombinacji w zwykłe duszenie przedramieniem i kicha ...
zaczyna mnie to w****iać ... :(
My baby shot me down ...
Krzysztof Piekarz
