największa tragedia to wyciskania do połowy ruchu, szczególnie na klatke, i pogoń za lepszymi od siebie- młodzi nie robią treningu dla siebie. często widzę jak święcą za plecami ile nakładam i potem gonią jak mogą. zamiast założyć odpowiedni dla siebie ciężar i wykonać te 8 dobrych z pełną kontrolą, dorzucają jeszcze z dyche i zamiast 8 powtórzeń wychodzą 2 dobre na max możliwości, 1 wymuszony i 5 z partnerem. normalnie komleksowa obsługa
z tym, że młodzi uczą się od starszych, a u mnie na siłowni starsi tak się katują że masakra. chyba tylko ja, poza paroma babkami, mam w zapasie 1-2 powtórzenia przy masie. grunt to robić wolno, dokładnie, z pełną kontrolą ciężaru. niestety u wielu wyciskanie sztangi wygląda jak walka o życie i tego się nie zmieni
z tym, że młodzi uczą się od starszych, a u mnie na siłowni starsi tak się katują że masakra. chyba tylko ja, poza paroma babkami, mam w zapasie 1-2 powtórzenia przy masie. grunt to robić wolno, dokładnie, z pełną kontrolą ciężaru. niestety u wielu wyciskanie sztangi wygląda jak walka o życie i tego się nie zmieni

PO CO CI MASA JAK MASZ SWETER
