Hmm, ktoś powiedział, że Nastek przegrał przez swój team. Faktycznie, słychać było podpowiedzi "Na brzuch!!! Paweł, na brzuch!!!" w dwóch sytuacjach. W drugiej Alex założył duszenie...
Co do kondycji - mam uczucie, że to nerwy. Paweł wyszedł spięty i nie walczył sam. Był zdalnie sterowany narożnikiem, co nie jest zbyt dobre bo przytłacza inicjatywę i wiarę w siebie. Tak, myślę, że Paweł ma jakąś barierę psychiczną i walczy jak pod przymusem (kontraktu?). Nie ma w nim wiary w zwycięstwo/chęci pokonania(zniszczenia) przeciwnika. Owszem, walczy mężnie, ale to za mało w Pride. Czy to spadek po judo? Powiecie - a Yoshida? Tak, ale on jest Japończykiem, u nich kult bezlitosnej walki jest wciąż żywy.U nas ciągle jeszcze sporty olimpijskie mają europejską "etykietę", co nie jest złe, ale może być przeszkodą w MMA.
Prawdę mówiąc to... dopóki Paweł nie przełamie tego - nie widzę nadziei. Psycholog? Może, ale nie w Polsce. A może
treningi z jakimś dobrym zespołem, np w Brazylii? Może to i lepsze niż psycholog. Pytanie, czy Paweł chce.
Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku!