Fajnie się czyta wasze wypowiedzi

, no i jak można by było zauważyć zdania są podzielone .
I jest to normalne bo każdy imprezuje inaczej

i ma inne podejście do tego z wielu powodów .
Np. popaczcie osoba która waży 90 kilo i jej łatwo się zdobywa masę nawet byle co jedząc nie przywiązuje do tego jakie są minusy imprezy

lecz się dobrze bawi o tym nie myśląc . Są też tacy co mają masę hajsu i pójdzie na impreze dobrze się zabawi

a po niej sobie to odbije np. drogą suplementacją albo czymś innym … .Znowuż są tacy co unikają imprez bo cięszko pracują na każdy kilogram swej wagi Tak np. jak ja ważyłem 56 kilo obecnie 71 no i dlamnie to jest cięszki wysiłek a impreza zawsze wiąże się ze stratami wagi wody itp. Do tego np. nie chcą pić a wiadomo jak pujdą to koledzy będą namawiać a nie umieją się przeciw stawić i się skuszą . No a takie moje osobiste podejście to ja lubię imprezy

i bardzo lubię się bawić tym bardziej że od 10 do 17 roku moje życie opierało się na muzyce i tańcu więc wiadomo

. Ale u mnie wygląda to tak bawię się raz na miesiąc bądź dwa i wtedy również sobie wypije najbardziej odpowiadają mi domowe imprezy są moi znajomi i wtedy pogadamy itp. Najlepsze jest to ze nie namawiają mnie do alkoholu lecz nie przesadzajmy nie jestem 13 letnią cipeczką by się nie napić raz na ruski rok ale wtedy pijemy coś dobrego jakieś Martini czy też Finlandie a piwko lubię Colsberga no a + takie domowej imprezy że trakcie wcinam normalnie swoje posiłki z diety pije dużo wody i zawsze mam miskę z ryżem pod ręką a impreza jest przednia . Pyzatym częste imprezowanie to też koszta idzie na to sporo kasy bo ja Nielubie gdzieś iść i siedzieć…. i najtańsza imprezowa wersja to 50zł i to uboga wersja więc kilka takich imprez i jest sztanga ławeczka jakieś suple . No a mimo tego ze
treningi diete traktuje jako przyjemność i pasje to nieznaczny ze nie można się jej poświecić jeden z forumowiczy ma genialny podpis o tym by nie traktować czegoś jako przeciętniak i nierobie tego w ten sposób bo się zostanie samemu przeciętniakiem .A mi to sprawia ogromnie dużo przyjemności jedzenie spanie treningi i jakoś znajomi mnie rozumieją lecz wiadomo nie poświęce przyjaźni bliskich i życia na siedzenie w domu wienc czasem normalnie po uczelni idę z nimi do lokalu i się napije soku albo jakiegoś małego piwa najlepiej heineken bo to śuśki więc tak nie zaszkodzą a może poprawią trawienie po jedzonku lecz do wszystkiego trzeba mieć umiar i każdy robi jak uważa jedni imprezują dowoli inni mniej a jeszcze inni w ogulę aha a musze się przyznać ja bardzo lubię %

hehehe ale umie sobie odmówić tak jak i imprezą

. Puki co najważniejsza i tak jest uczelnia pewna kobietka i osiągniecie 80 kilo a go niemam w planie osiągać do końca życia . Po za tym nie uważam żeby dieta , treningi były marnowaniem życia mi wręcz pomagają i sprawiają ze jest ciekawsze i na jakiś czas pozwalają zapomnieć o problemach . Po za tym minus ogromny największy imprez to taki ze nie mogę wziąść tam jedzenia pić ile chce a MAX – to taki że tak kupa osób pali a ja tego nie z nosze i tak ***ie że neumie wytrzymać. Sory za taki referat ale dawno nic nie gadałem i jakoś się nazbierało filozofi po za tym niema skim pogadać o swej pasji bo z mych znajomych nikogo to nie obchodzi
Sory za taką litanie
