Byłem na "konsultacji" dietetycznej u Marcina Jabłońskiego. To co mi rozpisał, zamknęło się na 240g B + 470g WW + 40g T przy mojej wadze 94kg i celu: masa.
Przeraża mnie to ;D W zeszłym roku na masie, stosując dietę ocenianą tu na forum, podawałem ~2600kcal w dni treningowe a i tak łapałem tłuszcz w stosunku do masy mniej więcej 1,5:1
W tym roku ruszam się więcej, do 3 godzinnych treningów siłowych dodałem 2x1,5 SW i 30 minut aerobów....ale i tak nie widzę się na 3200 kcal, które zaproponował mi Jabłoński - otłuszczę się jak świnia na tym...
Co Wy o tym sądzicie?
Ja sam rozpisałem sobie dietę ~2500kcal dziennie. Trochę ją poprawię, dodam białka bo wyszło mi 164g/dzień i to się zgadzam, że mało ;]
Ale 3200 kcal <ściana> ???
Zireael deith blath caerme...there will be a day, there will be...
Rytm mojego życia wyznacza miarowy stukot skakanki i kropel potu na betonie - there will be a day, there will be
Traenen auf den auf die Stange eingeklemmte Haenden...meine Haenden?
Krzysztof Piekarz

Liczysz tak: waga x 24 x współczynnik aktywności. Ten ostatni to moim zdaniem 1,2 (przeczytaj post o zapotrzebowaniu kalorycznym). A zatem: 94 x 24 x 1,2 = 2707. Teraz dodajesz 300-500 kcal
Tak źle to ze mną nie jest