No wiec od tańczenia w pewnym zespole przez pół roku zrobiły mi sie na udach straszne mieśnie, takei buły nad kolanami od wewnętrzenj strony bblechhh jak patrze na moje udziska to zaczynam ryczeć ...juz sie ciąć zaczynam :(
chce zlikwdować chociaz większosć tych miesni bo przez nei mam takei wypukłe uda...wiem ze trzeba wywołać katabolizm i wiem miej więcej na czym on polega i wiem ze jest nie zdorwy ale to sie nie liczy...no i tu mam do was prośbę i pare pytan :
1. czy da sie spalić miesnei jazdą na rowerze(2-3godz) lub bieganiem(30 min-1godz)?
2. opiszcie w takim razie jak jezdzić i jak biegać i ile ?
3. jeżdzić lub biegać bede na czczo ok 2-3godz a posiłek zjem ok.3godz po wysiłku, dobrze ? :-/
NI MUSICIE TEGO CZYTAĆ PISZE TO BO SAMA SOBIE Z TYM JUZ SIE POTAFIE PORADZIC:
Musze sie pozbyć tych paskudnych baleronów i przy okazji chce schudnać ok6kg. Mam 177 i 63kg musze schudnać do 57kg.
Wiem ze zaraz bedziecie gadać ze mam dobą wage ale ja nei umiem życ z tymoma kilogramami mam zabużenia odzywiania od ponad roku - anoreksje psychiczna...nie umiem jeść normalnie po kązdym wmuszonym posiłku czuje sie jak szmata beznadziejnie brudna i poniżona dlatego ze nie potrafie nad sobą panowac...głodze sie juz prawie tydzien tzn jem tylko pare owocków i warzyw dziennie ale czuje sie obzydliwie jak przyjdzie mi coś zjesć....po zjedzeniu 2 jabłek boje sie ze tyje ze rosna mi miesnie po tym rowerze to jest okropne :((( jestem zmeczona tym ciagłym dietowaniem (1,5roku) juz brak mi sił...mimo iz niewiele trace na wadze ubrania zaczynaja na mnei wisieć żeba mi sterczą i kręgosłup, obojczyki...codziennie od tygodnia wkółko to samo :
9.00 - pobudka
9.30-10.00 - ćw. rozciągające
10.00-11.00 - wpijam 2 kubki mocnej kawy kłade sie na chwile bo mną trzęsie coś tam potem robie, szykuje sie do wyjscia
11.00 - 14.00 - na rowerze 50 km robie
14.00 - 17.00 - odpoczywam bo jestem kompletnie wykończona, pije ziółka
po 17.00 - robie sałatke z warzyw i owoc
18.00 - 20.00 - zajmuje sie czymś dość normalnym (TV ksiazka sklepy)
ok21.00 - rozciągam sie i jak mam siłe to jeszcze biegam z 30min
To jest ostatnio mój plan dnia....czuje sie strasznie...wie mze sie niszcze ale chyba teraz tylko o to mi chodzi...raz na tydzien biorę mocną dawke przeczyszczaczy ale coraz słabiej na mnei działają
PISZE TO DLATEGO ZE NIE POTRAFIE SOBIE SAMA JUZ Z TYM PORADZIĆ nie musiscie tego czytaj tylko odpowiedzcie na moje wczesneijsze pytania MUSZE SIE POZBYĆ TYM MIĘŚNI !!!
chce zlikwdować chociaz większosć tych miesni bo przez nei mam takei wypukłe uda...wiem ze trzeba wywołać katabolizm i wiem miej więcej na czym on polega i wiem ze jest nie zdorwy ale to sie nie liczy...no i tu mam do was prośbę i pare pytan :
1. czy da sie spalić miesnei jazdą na rowerze(2-3godz) lub bieganiem(30 min-1godz)?
2. opiszcie w takim razie jak jezdzić i jak biegać i ile ?
3. jeżdzić lub biegać bede na czczo ok 2-3godz a posiłek zjem ok.3godz po wysiłku, dobrze ? :-/
NI MUSICIE TEGO CZYTAĆ PISZE TO BO SAMA SOBIE Z TYM JUZ SIE POTAFIE PORADZIC:
Musze sie pozbyć tych paskudnych baleronów i przy okazji chce schudnać ok6kg. Mam 177 i 63kg musze schudnać do 57kg.
Wiem ze zaraz bedziecie gadać ze mam dobą wage ale ja nei umiem życ z tymoma kilogramami mam zabużenia odzywiania od ponad roku - anoreksje psychiczna...nie umiem jeść normalnie po kązdym wmuszonym posiłku czuje sie jak szmata beznadziejnie brudna i poniżona dlatego ze nie potrafie nad sobą panowac...głodze sie juz prawie tydzien tzn jem tylko pare owocków i warzyw dziennie ale czuje sie obzydliwie jak przyjdzie mi coś zjesć....po zjedzeniu 2 jabłek boje sie ze tyje ze rosna mi miesnie po tym rowerze to jest okropne :((( jestem zmeczona tym ciagłym dietowaniem (1,5roku) juz brak mi sił...mimo iz niewiele trace na wadze ubrania zaczynaja na mnei wisieć żeba mi sterczą i kręgosłup, obojczyki...codziennie od tygodnia wkółko to samo :
9.00 - pobudka
9.30-10.00 - ćw. rozciągające
10.00-11.00 - wpijam 2 kubki mocnej kawy kłade sie na chwile bo mną trzęsie coś tam potem robie, szykuje sie do wyjscia
11.00 - 14.00 - na rowerze 50 km robie
14.00 - 17.00 - odpoczywam bo jestem kompletnie wykończona, pije ziółka
po 17.00 - robie sałatke z warzyw i owoc
18.00 - 20.00 - zajmuje sie czymś dość normalnym (TV ksiazka sklepy)
ok21.00 - rozciągam sie i jak mam siłe to jeszcze biegam z 30min
To jest ostatnio mój plan dnia....czuje sie strasznie...wie mze sie niszcze ale chyba teraz tylko o to mi chodzi...raz na tydzien biorę mocną dawke przeczyszczaczy ale coraz słabiej na mnei działają
PISZE TO DLATEGO ZE NIE POTRAFIE SOBIE SAMA JUZ Z TYM PORADZIĆ nie musiscie tego czytaj tylko odpowiedzcie na moje wczesneijsze pytania MUSZE SIE POZBYĆ TYM MIĘŚNI !!!
Krzysztof Piekarz