To spróbuj namówić kogoś żeby zastosował odpowiednią dietę. Widoczne efekty powinny pojawić się już po kilku miesiącach. Najlepszą metodą moim zdaniem jest właśnie unaocznienie młodym ludziom, że najprostsze metody są najskuteczniejsze.
Sam wielokrotnie "prostuję" poglądy młodzieży przychodzącej na siłownię. I niestety do wielu nie dociera:
-że śniadania trzeba jeść,
-że potreningowa dawka białka w odstępie nie większym niż 30 minut od zakończenia ćwiczeń jest bardzo ważna,
-że warto wyliczyć sobie zapotrzebowanie energetyczne organizmu oraz
zapotrzebowanie na białko,
-etcetera, etcetera...
/Tak na marginesie dodam jeszcze że dieta kulturystyczna jest raczej monotonna i nie zawsze rewelacyjan pod względem smakowym. Sam wychodzę z założenia, że jedzenie ukierunkowane na rozwój umięśnienia jest raczej przymusem i rutyną niż przyjemnością i finezją potraw i smaków. No a dzieciaki dzisiaj raczej są wybredne. Po co wypić kefir, jeśli można zamiast tego strzelić coś słodkiego i gazowanego./
Poza tym dziś wszyscy chcą mieć wszystko szybko - już, od zaraz. A niestety jeśli szanuje się swoje zdrowie to jest to niemożliwe.
Wiele jeszcze zależy od predyspozycji ćwiczącego i jego, jak ja to nazywam, "zaplecza genetycznego". Nie wszyscy mogą zostać mistrzami świata. Ale każdy bez wyjątku może poprawić swoją kondycję, siłę i oczywiście sylwetkę.
Z dzieciakami trzeba sposobem. Jesli będziesz potrafił ich zainteresować tematem diety i prawidłowego treningu to zaręczam ci że sami zaczną szukać i czytać na ten temat. Jeśli natomiast oprze się na tym, że po prostu powiesz im ze dieta jest lepsza dla nich niż odżywki - to żaden tego nie posłucha. Zresztą przypomnij sobie, czy jak byłeś młodszy to oczywiste dziś dla ciebie sprawy postrzegałeś tak samo. Moim zdaniem odpowiedź raczej będzie brzmiała - NIE.
Pozdrawiam
Zmieniony przez - nightingal w dniu 2005-07-13 19:22:01