Co do wyskoku, szybkości i umiejętności gry w kosza to ciężko jest się wypowiadać. Ja grałem w kosza ponad 7 lat zanim pół roku temu dałem sobie spokój, nie wliczając w to czasów SKSów w podstawówce i klepania piłką na podwórku za dziecięcych lat. Poważniejsza gra to liceum, klub, uczelniany AZS, ligi amatorskie czy turnieje uliczne. Rozegrałem trochę meczy, widziałem wielu młodych zawodników, i muszę przyznać, że poziom wyskoku, tak drażliwego tematu, jest bardzo zróżnicowany, i nijak ma się do umiejętności zawodnika i jakości jego gry. Mam 192cm wzrostu i jeszcze pół roku temu spokojnie pakowałem z naskoku dwoma rękoma. Nie jest to jakiś nadzwyczajny wyczyn, miałem dawniej kolegę, który przy 178cm spokojnie dawał z góry z dwutaktu dwoma rękoma nigdzie nigdy nie trenując (no ok, trenował piłkę nożną swego czasu), a w lidze akademickiej sam byłem świadkiem jak gość wzrostu może 195cm zrobił 360stopni w powietrzu i zapakował.
Co do jakości gry ludzi grających w klubie to też jest z tym różnie. Sam trenowałem z kolesiami mającymi ponad 2 metry, którzy nie potrafili za wiele. Więc nie wyklucone, że kolo z Polonii też był takim leszczem. Swoją drogą, to jednak ja nie wyobrażam sobie, żeby mnie ograł ktoś mierzący (z całym szcunkiem) 172cm. Jest to fizycznie niemożliwe, jestem zbyt duży i zbyt silny, poza tym mam nienajgorszy rzut (no dobra, nie gram od pół roku więc ograłby mnie pewnie obecnie byle kto, ale nawiązuję do czasów kiedy grałem regularnie).
Zasięg ramion 222cm, żeby zapakować na 305cm trzeba mieć łapę gdzieś tak na oko na 320cm. Musiałbyś mieć 100cm wyskoku z jednej nogi. To bardzo dużo, osobiście nie widziałem pakującego kolesia o Twoim wzroście, ale jest to możliwe, więc wierzę Ci. Grałem za to z gościem, który przy 187cm miał z jednej nogi właśnie ok. 100cm. Ale on robił z piłką co chciał. Szkoda, że tylko na rozgrzewce.
Dzwiny ten temat ale mnie natchnął po przeczytaniu 12 stron. W sumie kocham kosza i nie mogłem się powstrzymać od napisania kilku słów. Mam nadzieję, ze nie zanudziłem nikogo.