Jest właściwie tylko jeden sposób aby odpowiedzieć na takie pytanie. Wpierw należy zdefiniować co to jest "sport", a następnie zwyczajnie stwierdzić, czy MMA pod tą definicję podpada.
Wiadomo więc, że cały problem w tym zdefiniowaniu. Ja nie chcę tego teraz próbować robić. Zwykle jak mi się nie chcę rozwodzić długo nad kwestią czy coś jest sportem czy nie to po prostu zadaję sobie pytanie "czy o kolesiach, którzy uprawiają dyscyplinę X można śmiało powiedzieć, że to są "sportowcy"? Innymi słowy - atleci, goście którzy muszę wykazać się wyoskim poziomem technicznym oraz sprawnością fizyczną: albo siłą, albo szybkością, albo gibkością (itd.)...albo wszystkim jednocześnie.
Dlatego nigdy na przykład nie uznam, że szachiści, brydżyści i tym podobni to sportowcy
Ale jeśli mowa o MMA to tu
wątpliwości być nie może! Ci faceci ćwiczą po kilka godzin dziennie, wkładając w swój trening niesamowitą ilość energii. Wciąż się uczą nowych technik i udoskonalają te już poznane. Są niesamowicie atletyczni i wszechstronni. Wielu z nich to spece w poszczególnych dziedzinach jak judo, sambo czy BJJ.
Dla mnie tu wątpliwości nie ma. Jeżeli ktoś ich porównuje do bijących się uliczników, nazywa ich zwykłymi prymitywami to oznacza to tylko jedno - ma ZEROWE pojęcie o MMA. Oczywiście, zdarzają się w MMA prawdziwe prymitywy. Ale po pierwsze ci nigdy nie dochodzą do niczego wielkiego, a podrugie w którym sporcie się nie zdarzają? A jeśli komuś się wydaje, że jakikolwiek ulicznik zdecydowałby się na wielotygodniowy, katorżniczy trening przed walką, na ciąłą pracę nad samym sobą to jest idiotą! Walki MMA z pozoru może wyglądają niekiedy jak bijatyki na ulicy, ale przecież o boksie można powiedzieć to samo. A chyba nikt nie jest na tyle naiwny by twierdzić, że walka boskerska to "właściwie taka
walka uliczna". Te absurdalne opinie dotyczące MMA wynikają wyłącznie z
ignorancji. Albo ludzie w tym widzą krwawą nawalankę, albo nudę. Słyszałem obie wersje. Ale obie wynikają z tego samego. Boks jest prosty do pojęcia, poza tym jest znany u nas od dziesięcioleci. A MMA nie. I ludzie nie mają pojęcia co to jest. Krążą mity, jakieś przekłamania. Nie ma co się łudzić, że to minie. Ale w miarę upływu czasu coraz więcej ludzi zacznie rozumieć co właśiwie ci dwaj goście w ringu naprawdę robią, albo starają się robić i wtedy sytuacja chociaż częściowo się zmieni. Ale na to trzeba czasu...