Antybiotyk o ktorym mowisz to Bioparox ale mnie kiedys zalatwil na amen (w sumie nigdy nie bylem tak chory na gardlo jak psiknalem drugi i ostatni raz w zyciu bioparoxem)
No ale w kazdym razie tez natrafilem na ten artykul jak bolalo mnie gardlo po kreatynie. Problem tylko w tym ze na czas chorowania trzeba przestac barac kreatyne (no chyba ze choroba trwa 2 dni ale dajcie spokoj z takim chorowaniem
no i wiaze sie to z wiadomymi skutkami - potem trzeba bedzie znowu zrobic ladowanie kreatyna czyli przyjmowac duza dawke i znowu sie z***ie gardlo z 2 tyg akurat na lipiec... CO ZA LIPA! :/
No ale w kazdym razie tez natrafilem na ten artykul jak bolalo mnie gardlo po kreatynie. Problem tylko w tym ze na czas chorowania trzeba przestac barac kreatyne (no chyba ze choroba trwa 2 dni ale dajcie spokoj z takim chorowaniem
no i wiaze sie to z wiadomymi skutkami - potem trzeba bedzie znowu zrobic ladowanie kreatyna czyli przyjmowac duza dawke i znowu sie z***ie gardlo z 2 tyg akurat na lipiec... CO ZA LIPA! :/

Z tego co wiem, to obiera się cebulę na plasterki, dodaje cukru, zalewa wodą. To musi kilka godzin odstać. Warto brać ze dwie duże stołowe łyżki kilka razy dziennie, przy czym połykać powoli, by pozwolić temu syropowi osadzić się na ściankach gardła. No i w żadnym wypadku nie popijać niczym! A że jest ohydne w smaku? No cóż, do wszystkiego można się przyzwyczaić