jak napisalem...
zazwyczaj plywacy dysponuja tzw. dwoma stylami, przejrzenie
treningow szanownego kolegi Harddude'a by cie w tym zapewne utwierdzilo.
jesli twoim celem jest przeplyniecie 50m jak najszybciej to oczywistym (jak widac tylko dla mnie) wyborem 1. stylu jest kraul. w metodyce treningowej stosuje sie drugi styl zeby organizm mial mozliwosc "aktywnego odpoczynku" w czasie treningu a jednoczesnie zeby 2. styl nie wplywal negatywnie na osiagi w 1. (tym najwazniejszym) i charakteryzowal sie ogolnie rzecz biorac podobna filozofia. Dlatego wlasnie polaczenie kraula i zaby jest niewlasciwe. pozostaje ze znanych ludzkosci stylow wybor jednego z dwu: delfina lub plecow. czesciej wystepuje ta druga kombinacja ale 1. rowniez sie zdarza.
Nie sadze zeby stwierdzenie ze plywanie np.: na plecach moze pozytwnie wplynac na wyniki osiagane w kraulu wykraczalo poza zdolnosci pojmowania prostych lancuchow przyczynowo - skutkowych, dlatego daruje sobie rozstrzasanie tego watku.
sam jako rozgrzewke chetnie stosuje nastepujace cwiczenia:
-kraul lajtowy

to styl najbezpieczniejszy pod wzgl. kontuzji
-styl zmienny bez zabki
-kraul z nogami do delfina
-ruch delfinowy bez rak
-... i co tam jeszcze wyobraznia podpowie.
rozgrzewka trwa czasami dluzej bo dla mnie to takze przygotowanie psychiczne, musze poczuc wode i przylywajaca do mnie z niej energie, koncze rozgrzewke gdy jestem juz pewien ze dam rade wytrzymac trening... ale jak zawsze u mnie to ociera sie bardziej o filozofie.
