Sytuacja w barze.
Były bokser (kilkadziesiąt walk na ringu amatorskim), kompletnie pijany VS. jakiś hardcorowiec (marzeniem jego było zlanie boksera, co wypowiedział na głos w barze, nie wiedząc że akurat jest tam chętny do bójki Bokser <lol>).
Sekundy przed bójką:
Były bokser stoi w miejscu i popija browara.
Hardkorowiec klnie na cały głos ze go zabije i ściąga górną cześć ubrania (prawdziwe solo).
Były bokser pyta:
Już ? Mozemy zaczynać ? I odstawia piwo.
Hardkorowiec: Tak !!! (I zaczyna szarżę, a stał jakieś 5 metrów od boksera)
Przebieg bójki.
Hardkorowiec... hmmm.. atakuje swoją szarżą w stylu na hama, bokser schodzi w lewo wali mu takiego prawego haka na szczenę że tamten pada na ziemię. Po chwili hardkor wstaje zbiera ciuchy i mówi że do boksera że jest popie***ny
Tak piszę to sytuację bo mi się przypomniało jak przeczytałem Twój post. Wydaje mi się ze jednak boks jest dobrym narzędziem do obrony przed takimi atakami.
Warunki fizyczne obu przeciwników z sytuacji: bokser 188 cm i 100 kg, hardkor to nie wiem..... ok 190 i moze z 85 kg.
Pozdro.